Mieszkańcy Pielgrzymowic nie chcą kopalni
Pielgrzymowice, wieś w której urodził się Karol Miarka, leząca na terenie gminy Pawłowice, zyskały ostatnio rozgłos z powodu, że jej mieszkańcy zablokowali wydanie koncesji na rozbudowę dwóch kopalń - Pniówka i Zofiówki.
JSW, do której należą obydwie kopalni, chce w ciągu najbliższych lat dobrać się do nowych złóż węgla na terenie tzw. Bzia-Dębiny i Pawłowic.
- Kilku ludzi blokuje inwestycję, która ma przełomowe znacznie nie tylko dla naszej spółki, ale i całego górnictwa. Jeżeli nie ruszymy z budową nowego szybu, problemy będziemy mieć nie tylko my, ale nasi odbiorcy: huty, koksownie czy przemysł motoryzacyjny - mówi oburzony Jarosław Zagórowski, prezes JSW.
- Nie zgodzimy się, żeby szkody górnicze zrujnowały nam życie – ripostują ludzie.
Okazuje się, że po ich stronie stoi prawo górnicze i geologiczne, które zakłada, że zgodę na uruchomienie nowych złóż (koncesję) muszą wydać gminy, a nawet sołectwa sąsiadujące z kopalniami. Dotychczas żadna ze spółek węglowych nie miała tego problemu, bo wszystkie eksploatują stare złoża.
Tymczasem mieszkańcy Pielgrzymowic nie chcą słyszeć o koncesji dla spółki górniczej.
- Nie pozwolimy, żeby kopalnia zrujnowała nasz kościółek albo nowo wybudowaną szkołę. Wszystko jest dobrze, dopóki nie pojawią się szkody górnicze. Od razu zaczynają się wtedy wizyty rzeczoznawców, sprawy w sądach i proszenie się o odszkodowanie - mówi Iwona Baron, sołtys Pielgrzymowic.
Mieszkańcy założyli komitet obrony Pielgrzymowi, bo – jak twierdzą - to jedyny sposób, żeby wygrać z tak potężnym przeciwnikiem, jakim jest spółka węglowa.
Katowickie wydanie \"GW\" podkreśla jednak, że JSW ma plan awaryjny. Być może ograniczy rozbudowę nowych złóż o tereny leżące tylko na terenie Jastrzębia. Miasto nie ma nic przeciwko nowej eksploatacji. To pozwoliłoby na ogłoszenie przetargu na budowę szybu i dało czas na przekonanie mieszkańców Pielgrzymowic. Bez ich zgody bowiem JSW nie może rozwijać się tak, jak zaplanowała.