Mieszkańcy Bogatyni: Sprawa zamykania kopalni Turów to wielka polityka

fot: Krystian Krawczyk

Od 20 marca w kopalni Turów trwa spór zbiorowy. Dotyczy on jej restrukturyzacji

fot: Krystian Krawczyk

Mieszkańcy Bogatyni są zgodni, że temat zamykania kopalni węgla brunatnego Turów to sprawa polityczna. Według Pawła Hadasza z Bogatyni, to nieprawda, że Czechom brakuje wody z powodu pracy kopalni. Sami nam to mówią, gdy ich o to pytamy - powiedział Hadasz.

Trybunał Sprawiedliwości UE postanowił w poniedziałek, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

Pod koniec lutego Czechy wniosły skargę przeciwko Polsce ws. rozbudowy kopalni węgla brunatnego Turów do TSUE wraz z wnioskiem o zastosowanie środków tymczasowych, czyli o nakaz wstrzymania wydobycia.

W maju TSUE nakazał Polsce wstrzymać wydobycie do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy. Gdy Polska nie zastosowała się do decyzji, Czechy wystąpiły o nałożenie na nią kary. Domagały się 5 mln euro kary dziennie.

W środę w Bogatyni na Dolnym Śląsku, w mieście gdzie znajduje się kopalnia i elektrownia Turów produkująca kilka procent energii elektrycznej do krajowego systemu energetycznego (zasila ok. 3 mln odbiorców), mieszkańcy miasta w rozmowie z PAP chętnie wyrażają swe poglądy w tej sprawie.

Paweł Hadasz powiedział, że kilkanaście lat pracował w Czechach razem z mieszkańcami tych okolic, gdzie podobno teraz brakuje wody z powodu wydobycia węgla w kopalni Turów.

- To nieprawda, że oni nie mają wody, że brakuje jej przez naszą kopalnię. Sami nam to mówią, gdy się o to pyta. Twierdzą, że to wielka polityka. Ja też tak uważam. Jakoś tyle lat nikomu nie przeszkadzała nie tylko kopalnia Turów, ale też i te pobliskie w Czechach i Niemczech, a teraz nagle nasza ma być zamknięta. To absurd - powiedział Hadasz.

Dodał, że można się zastanawiać, czy kopalnia powinna pracować aż do 2044 r. (o taką koncesję się stara - PAP), ale na pewno jeszcze kilkanaście lat można i trzeba z niej wydobywać węgiel brunatny.

Jego zdaniem w tej rozgrywce chodzi o rynek pracy, a dokładniej o polskich pracowników, którzy - w jego ocenie - są lepsi, zdolniejsi i bardziej wydajni.

- Pracowałem w Czechach i widziałem, że są różnice. Polak tam pracuje naprawdę, a Czech stoi z rękami w kieszeni. Taka jest prawda. Mój kolega właśnie zwolnił się z kopalni po 7 latach i z żoną zatrudnili się w Niemczech. Zarabiają wspólnie 14 tys. zł. Po kilku latach zarobią na nowy dom - powiedział Hadasz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.