Mielno: świętują, bo nie będzie elektrowni atomowej

fot: wikipedia

Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma mieć moc 3 000 MW i być wyposażona w reaktor najnowszej generacji III lub III +. Koszt budowy szacowany jest na 35-55 mld zł

fot: wikipedia

Gmina Mielno w piątek (26 sierpnia 2016 r.) świętuje wygaszenie decyzji o budowie elektrowni atomowej w Gąskach. Decyzja zapadła w lipcu br. Z tej okazji odbędą się liczne uroczystości.

Bieg, pokaz laserów i wręczenie pamiątek osobom zaangażowanym w ruch antyatomowy - to niektóre z atrakcji piątkowych uroczystości w gminie Mielno położonej w województwie zachodniopomorskim, która świętuje wygaszenie decyzji o lokalizacji budowy elektrowni atomowej w Gąskach.

Gminne uroczystości reklamuje plakat z charakterystycznym symbolem ostrzegającym przed substancjami promieniotwórczymi i napisem "Zwyciężyliśmy!!!". W jego tle znalazły się fotografie dokumentujące pięcioletnią walkę mieszkańców o wykreślenie Gąsek z planów lokalizacji elektrowni jądrowej. W lipcu 2016 r. wojewoda zachodniopomorski wygasił decyzję o lokalizacji elektrowni w Gąskach.

W leżącej w północno-zachodniej części gminy Mielno letniskowej wsi Gąski w samo południe zaplanowano m.in. podsumowanie przeprowadzonych antyatomowych działań i wręczenie pamiątek osobom w nie zaangażowanym. Wieczorem w Mielnie z kolei odbędzie się antyatomowy bieg, pokaz laserów i koncert.

- Chcemy podziękować nie tylko mieszkańcom zaangażowanym w ruch antyatomowy, ale także ludziom dobrej woli, działaczom społecznym i stowarzyszeniom również spoza gminy, którzy nas wspierali. Po podsumowaniu naszych działań przeciwko elektrowni okazało się, że było ich mnóstwo; nie spodziewaliśmy się, że ruch o takiej sile udało się stworzyć - podsumowała Olga Roszak-Pezała, wójtowa Mielna.

Gąski zostały wskazane jako jedna z trzech potencjalnych lokalizacji elektrowni jądrowej w 2011 r. Decyzja spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem. Już w lutym 2012 r. w referendum gminnym ponad 94 proc. głosujących wyraziło sprzeciw wobec inwestycji.

- Elektrownia w tym miejscu to nieporozumienie. Sprzeciw wobec elektrowni połączył mieszkańców gminy i samorządowców. Budowa elektrowni atomowej w Gąskach to koniec turystyki nie tylko w gminie, ale także na całym Pomorzu Środkowym. Zyski dla tutejszych mieszkańców daje praca, która w 90 proc. jest pracą w przedsiębiorstwach turystycznych i nie wyobrażaliśmy sobie, jak można zniszczyć taki turystyczny region - stwierdziła Roszak-Pełzała.

Pani wójt zaznaczyła, że gminę "kuszono" wpływami z podatków z elektrowni, które mogłyby zasilić budżet, ale nie jest przekonana, żeby inwestycję udało się szybko i sprawnie skończyć.

- Ostatnia decyzja wojewody oznacza uwolnienie z ksiąg wieczystych niekorzystnego i gwałcącego własność prywatną zakazu zabudowy w okolicach elektrowni. Dopóki nie było tej decyzji w księgach wieczystych wprowadzone były zakazy zabudowy; właściwie nikt nie mógł się rozwijać w obrębie sąsiadującym z terenem wyznaczonym pod planowaną wcześniej elektrownię - mówi Roszak-Pezała.

Według Roszak-Pezały wcześniej w okolicach zachwiane były inwestycje. Obecnie widać ożywienie, ruszyła już sprzedaż działek.
Wygaszenie decyzji o wskazaniu lokalizacji elektrowni w Gąskach, to efekt wycofania się inwestora - spółki celowej, która ma budować elektrownię PGE EJ1, który zrezygnował z przeprowadzania tam badań lokalizacyjnych oraz środowiskowych.

- Postanowienie zapadło po przeprowadzeniu przez PGE EJ1 w województwie pomorskim szeregu analiz, w tym wstępnej inwentarzy inwentaryzacji siedliskowej oraz analiz hydrogeologicznych, które potwierdziły, że lokalizacje: Lubiatowo - Kopalino i Żarnowiec w największym stopniu spełniają kryteria, jakim powinna odpowiadać lokalizacja elektrowni jądrowej - ogłosiła spółka w czerwcu 2016 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

W Górniczej o wynikach JSW i zmianach w Hucie Częstochowa

Co wydarzyło się w pierwszym kwartale tego roku w JSW? Czy górnicy przesiądą się na lokomotywy? Jaka przyszłość maluje się przed Hutą Częstochowa? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek, 22 maja.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Jan Czypionka: Moje fotografie na dole to hołd dla pracy górnika

Rozmowa z Janem Czypionka, dziennikarzem i fotografikiem