Miejsce wypadku w kopalni Mysłowice-Wesoła będzie odizolowany tamami
W niedzielnym wypadku w kopalni zginął 27-letni górnik, inny został uratowany po kilku godzinach akcji. Jeszcze w poniedziałek prezes WUG ma powołać specjalną komisję do ustalenia przyczyn wypadku. Jej skład ma być znany po południu.
- Trwa akcja ratownicza, która polega na otamowaniu rejonu tamami przeciwwybuchowymi – powiedział PAP w poniedziałek rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy kopalnia, Ryszard Fedorowski.
W niedzielę po godz. 9 kopalniane urządzenia pomiarowe wykazały, że 665 metrów pod ziemią nastąpił gwałtowny wzrost stężenia tlenku węgla. Według specjalistów, doszło tam prawdopodobnie do samozapalenia węgla, a następnie do wypalenia i wybuchu metanu.
Kilkanaście minut przed godz. 14 ratownicy znaleźli w wyrobisku pierwszego z zaginionych górników, mężczyzna przeżył i w dobrym stanie został przewieziony do szpitala. Cztery godziny później ratownicy dotarli do drugiego z poszukiwanych, ten górnik zginął w wypadku.
Z informacji, przekazanych w poniedziałek wynika, że w zagrożonym rejonie było też czterech innych górników. Trzej z nich wycofali się o własnych siłach, czwarty - sztygar - trafił do szpitala z objawami zatrucia tlenkiem węgla.
Na poziomie, gdzie doszło do wypadku niedawno zlikwidowano i otamowano ścianę wydobywczą, inna ściana była przygotowywana do uruchomienia.
Według informacji PAP, do samozapalenia się węgla doszło prawdopodobnie w otamowanej części chodnika. Tymczasem tamy buduje się przede wszystkim po to, by - poprzez odcięcie dopływu powietrza - nie dochodziło do podziemnych pożarów. Jeżeli informacje o miejscu powstania pożaru się potwierdzą, będzie to oznaczało, że otamowanie było źle wykonane – przyznają anonimowo specjaliści.
- Wszystko to będzie ustalała komisja – odpowiada Fedorowski. Rzecznik KHW podkreślił, że nie zawsze udaje się zapobiec naturalnym zagrożeniom w kopalniach.
Przedstawiciele nadzoru górniczego przyznają, że w sprawie jest więcej znaków zapytania. Nie chcą jednak na razie mówić o szczegółach.