Michał Mużelak: Sednem dialogu jest uczciwość

Muzelak GAL

fot: Jarosław Galusek

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z Michałem Mużelakiem, dyrektorem Zespołu Dialogu Społecznego w Katowickim Holdingu Węglowym.


Płonące opony, wybuchy petard, zapowiedzi rozebrania do fundamentów gmachu spółki... Wszystko to kłóci się z wyobrażeniem dialogu. Co tak naprawdę się dzieje?


Proszę nadawać temu scenariuszowi właściwą miarę rzeczy. Przypomnę, że aż 94 proc., liczącej przeszło 19,5 tys. pracowników, załogi KHW SA ma swoje związkowe przedstawicielstwa. Te palące opony i odpalające petardy – myślę o Sierpniu 80 i pojedynczych organizacjach innych związków zawodowych z kopalń spółki – są wyrazicielami interesów nawet nie 4 tys. pracowników. Jest dla mnie przygnębiające, że tego rodzaju zdarzenia niepotrzebnie wywołują negatywne emocje wśród załóg. Podgrzewana nimi atmosfera – bazująca na półprawdach bądź całkowicie fałszywych informacjach – niszczy relacje zarząd – załoga. W moim rozumieniu istotą rzetelnego dialogu jest nade wszystko minimum uczciwości po obu stronach.


Czy sprzeciw wobec redukcji załogi o 5 tys. osób jest nieuprawnionym krzykiem?


To jeden z modelowych przykładów uprawianej manipulacji informacyjnej. Prawda, w strategii firmy zatrudnienie w firmie ma zostać ograniczone o mniej więcej tylu pracowników...


... czyż więc nie jest to powód do związkowego alarmu?


Tak, kiedy poprzestaje się wyłącznie na epatowaniu tą liczbą. Tymczasem przypomnę – a ten fakt „oburzeni” związkowcy świadomie przemilczają – że miałoby to nastąpić w perspektywie 10 lat. W tym czasie – głównie z przyczyn naturalnych, czyli w następstwie nabycia uprawnień emerytalno-rentowych, a także w konsekwencji zakończenia, wraz z wyczerpaniem jej złoża, produkcyjnej działalności kopalni Wieczorek – ze spółki odejdzie w granicach 8,5-9 tys. pracowników. Zamiast więc kreślonego przez niektóre związki horroru, konieczne będzie przyjęcie w tym okresie do pracy kilku tysięcy pracowników. I te przyjęcia biegną. Tylko w tym roku – przy czym prymat mają absolwenci „naszych” szkół średnich i młodzi inżynierowie – zatrudnimy około 550 osób. Jest więc powód do dramatyzowania, niepotrzebnego bełtania ludziom w głowach i straszenia ich redukcjami? Proszę samemu odpowiedzieć sobie na to pytanie.


Dwumiesięcznego poślizgu w wypłacie nagrody rocznej też nie uważa Pan za słuszny powód do manifestowania związkowego gniewu?


W pełni rozumiem dezaprobatę społecznych partnerów z tego powodu. Mamy jednak do czynienia z sytuacją wyjątkową i w ocenie zarządu spółki jednorazową. Chcieliśmy przejrzyście załatwić tę sprawę porozumieniem ze związkowymi partnerami, zgodnie z wymogami kodeksu pracy dotyczącymi układów zbiorowych. Stawiając rzecz brutalnie: chwilowo spółki po prostu nie było stać na wypłatę czternastki przed końcem stycznia. Przypomnę, że jej łączny koszt dla spółki to około 130 mln zł. Na takie rozwiązanie przystała większość związków, reprezentująca około 75 proc. załogi. Przystała – podkreślmy – pod warunkiem, że pracownicy otrzymają odsetki za zwłokę w wypłacie. Tylko brak zgody jednego z sygnatariuszy Holdingowej Umowy Zbiorowej, przekreślił zawarcie takiego doraźnego porozumienia. Wysoce nieuczciwe są więc rozpowszechniane przez liderów niektórych związków z kopalń sugestie, jakoby czternastka w ogóle miała przepaść. Przedstawiciele zarządu na różnych spotkaniach ze stroną społeczną wielokrotnie zapewniali, że spóźniona czternastka bezwzględnie zostanie wypłacona na początku kwietnia.


Jest jeszcze jeden, podkręcany doniesieniami o rzekomych rozdźwiękach między zarządem spółki a dyrektorami jej kopalń, niebagatelny zarzut o pokusie okrojenia pracowniczych wynagrodzeń. Też nieuczciwy?


Powiedziałbym: wybitnie nieuczciwy.


Nieuczciwy, ponieważ upowszechniający taki scenariusz, abstrahuję już od szeptanek, że miałaby przepaść barbórka i inne świadczenia z HUZ, „obrońcy” interesów załóg doskonale wiedzą, że HUZ jest rzeczą „świętą” i nie można zmieniać tej umowy bez przyzwolenia partnerów związkowych. Co więcej: zarząd bez tej zgody nie zamierza tego robić. Tym bardziej, że dotychczas fiaskiem zakończyły się ubiegłoroczne próby takiej nowelizacji HUZ, które miały przynieść wzrost stawek zasadniczych, kosztem rezygnacji z takich elementów umowy, jak np. opłacanie przyborów szkolnych lub dopłaty do wczasowych biletów z Karty Górnika itd.


Jak nie „huzem” ich, to premią – burzą się „dymiący” związkowcy.


Domyślam się, że idzie o dyskredytowany przez najzagorzalszych oponentów nowy model średniej premii kopalń, uzależniony od poziomu wydajności. Ale jakiż on tam nowy? Toż wraca do wskaźników spółki z lat 2005–2006, kiedy wydajność na pracownika – przy zbliżonym zatrudnieniu – wynosiła 812 ton „na głowę”. Nie wnikając w niuanse systemu, powiem jedno: spółka żyje z produkcji węgla i jego sprzedaż jest zasadniczym źródłem jej przychodów. Czy to dziwne i drakońskie, że indywidualne powodzenie jej pracowników jest łączone z ich zaangażowaniem w wydobycie?


Wróćmy więc do petard, a więc surogatu „rzetelnego” dialogu.


To ważny przymiotnik. Otóż wąska grupa dopominających się o taki dialog związkowych liderów najwyraźniej woli ten krzykliwy. Powiem tylko, że zignorowali lutowe rozmowy w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic, przedkładając medialny szum z pikiety nad rzeczowe ważenie argumentów.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.