Michał Kubiak w najbliższym sezonie zagra w barwach Jastrzębskiego Węgla
Rozmowa z Michałem Kubiakiem, nowym siatkarzem Jastrzębskiego Węgla, brązowym medalistą mistrzostw Europy.
Po wygranej z Rosją w meczu o trzecie miejsce mistrzostw Europy, ten brąz ma dla was smak złota. Przynajmniej takie wrażenie można było odnieść, widząc waszą radość.
Przez cały turniej tak sterowaliśmy naszą drogą, by na Rosję nie trafić w półfinale. Ale w końcu to Rosja przyszła do nas... Brązowy medal smakował rzeczywiście jak złoty, zaś nasza radość była trudna do opisania. Sukces był tym większy, że jesteśmy młodym zespołem, wspieranym przez kilku starszych graczy, który nie był faworytem mistrzostw.
Może więc nie warto było kalkulować i zajmować dopiero trzeciego miejsca w grupie eliminacyjnej. Jak się później okazało, nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Po porażce z Bułgarią nie mieliśmy już szans na zajęcie pierwszego miejsca w grupie. Zostało drugie lub trzecie. Ostatecznie zajęliśmy trzecie i nie wpadliśmy już w ćwierćfinale na Rosję. Na tym etapie rozgrywek Rosjanie byliby na pewno trudniejszym rywalem, przede wszystkim byliby mocniejsi psychicznie. Gdy graliśmy z nimi o brąz, niewątpliwie byli zdołowani półfinałową porażką z Serbami. My szybciej podnieśliśmy się po przegranej z Włochami.
Czy byłaby szansa na jeszcze lepszy wynik, gdybyście mogli zagrać w najsilniejszym składzie? Uważam, że bardzo pomocny byłby Zbigniew Bartman...
Graliśmy takim składem, jakim mogliśmy zagrać. W danej chwili był to najsilniejszy zespół, na jaki Polskę było stać. Każdy z nas dał z siebie maksimum sił i ambicji i nie ma się co zastanawiać, co by było, gdyby zagrali inni. A co do Zbyszka, to jest to mój przyjaciel i bardzo żałuję, że nie mógł nam pomóc. Na pewno go brakowało, to zawodnik, który swoją niesamowitą wolą walki i ambicją bardzo wspiera drużynę. Zbyszek bardzo chciał pojechać z nami, ale zabrakło mu dwóch, trzech tygodni, żeby po kontuzji wrócić do pełnej dyspozycji.
Kibice liczą, że teraz pójdziecie za ciosem i powalczycie o medal na igrzyskach olimpijskich w Londynie.
Najpierw trzeba się zakwalifikować na igrzyska, a dopiero potem snuć konkretne plany. W Londynie wystartuje 12 zespołów i nie wszystkie będą bardzo silne. Chociażby mistrz Afryki czy też gospodarz, Wielka Brytania. Na pewno będzie szansa na dobry wynik. Medal byłby ogromnym sukcesem. Ale jeszcze za wcześnie, by o tym rozmawiać.
Powoli zapominamy o mistrzostwach Europy i czekamy na rozgrywki ligowe. Przed nowym sezonem, wspólnie z Bartmanem, przeniósł się Pan ze stolicy na Górny Śląsk. Czy naszpikowany gwiazdami Jastrzębski Węgiel zdobędzie wreszcie mistrzostwo Polski?
Ja jeszcze nie odwiedziłem swojego nowego klubu, więc nie wiem, jakie są naprawdę jego cele sportowe i zamiary. Dopiero zaczynam myśleć o lidze i oswajać się z nowymi zadaniami. Śląsk to dla mnie zupełnie nowy, mało znany region kraju. Będzie jeszcze czas poznać nowe środowisko i nowych kolegów z zespołu. No i zjechać do kopalni z drużyną, tak jak to jest w zwyczaju Jastrzębskiego Węgla.
Michał Kubiak urodził się 23 lutego 1988 r. w Wałczu. Najnowszy nabytek Jastrzębskiego Węgla grał wcześniej w Maratonie Świnoujście, Jokerze Piła, AZS Olsztyn, KS Poznań, Hapoelu Ata (Izrael), Volley Padwa (Włochy), AZS Politechnika Warszawska. Brązowy medalista mistrzostw Europy, wywalczył także brąz w ostatniej edycji Ligi Światowej. Zaczynał od piłki plażowej, zdobywając w tej odmianie siatkówki (wraz ze Zbigniewem Bartmanem) mistrzostwo Europy i srebro mistrzostw świata do lat 18.