Miała być ostatnia elektrownia węglowa. Jest miliard strat i zarzuty prokuratorskie
„Elektrownia w Ostrołęce będzie ostatnią, w której powstanie blok węglowy (1000 MW). Jednocześnie będzie to największa inwestycja we wschodniej Polsce od 30 lat. Ma to być najnowocześniejszy obiekt w Europie o tak niskiej emisji, że w odległości kilkudziesięciu metrów od niego będą mogły stać domy mieszkalne. prąd ma z niego popłynąć już w 2024 r.” - pisały media na początku 2018 roku. Pierwsza łopata na budowie miała być w ziemię wbita w tym właśnie roku. Skończyło się na miliardzie strat i zarzutach prokuratorskich dla kilkudziesięciu osób.
fot: ARC/Ministerstwo Energii
Uroczyste rozpoczęcie prac nad budową bloku węglowego z udziałem ministra Krzysztofa Tchórzewskiego
fot: ARC/Ministerstwo Energii
„Elektrownia w Ostrołęce będzie ostatnią, w której powstanie blok węglowy (1000 MW). Jednocześnie będzie to największa inwestycja we wschodniej Polsce od 30 lat. Ma to być najnowocześniejszy obiekt w Europie o tak niskiej emisji, że w odległości kilkudziesięciu metrów od niego będą mogły stać domy mieszkalne. prąd ma z niego popłynąć już w 2024 r.” - pisały media na początku 2018 roku. Pierwsza łopata na budowie miała być w ziemię wbita w tym właśnie roku. Skończyło się na miliardzie strat i zarzutach prokuratorskich dla kilkudziesięciu osób.
Ówczesny minister energii w rządzie Mateusza Morawieckiego, Krzysztof Tchórzewski, miał nadzieję, że budowa nowego bloku w Elektrowni Ostrołęka rozpocznie się przed końcem wakacji 2018 roku. To był wspólny projekt Energi i Enei.
Mocarstwowe plany mimo braku uzasadnienia
Plany budowy dużego węglowego bloku w - należącej do energetycznej spółki Energa - Elektrowni Ostrołęka, pojawiły się po raz pierwszy w strategii Energi na lata 2008-2015. W grudniu 2011 r. Energa rozpisała przetarg na wykonawcę, ale w 2012 r. wstrzymała projekt ze względu na trudności ze zdobyciem finansowania inwestycji w formule project finance
Pomysł jednak powrócił w 2016 r., po przejęciu władzy przez PiS. Kto miał wybudować blok? Zgromadzenie wspólników Elektrowni Ostrołęka wyraziło zgodę na wybór konsorcjum GE Power i Alstrom Power System na generalnego wykonawcę. Oferta konsorcjum miała wartość 5,05 mld zł netto, czyli 6,023 mld zł brutto. Do wyrażenia zgody na zawarcie kontraktu z generalnym wykonawców konieczne było uzyskanie wymaganych zgód korporacyjnych, w tym zgody rad nadzorczych Energi i Enei. Obie spółki miały mieć po 50 proc. udziałów w spółce celowej Elektrownia Ostrołęka, przeznaczonej do realizacji projektu budowy nowego bloku.
Pod koniec grudnia 2017 r. Enea i Energa ogłosiły przetarg na budowę nowego bloku w Ostrołęce. Zamawiający podali, że mogą na inwestycję przeznaczyć 4,8 mld zł. Najbliżej proponowanej kwoty była oferta China Power Engineering Consulting Group Co., Ltd. Konsorcjum GE Power oraz ALSTOM Power Systems wycenił swoją pracę na 6,02 mld zł brutto. Z kolei najwyższą ofertą była ta przedstawiona przez polski Polimex-Mostostal wraz z RAFAKO - 9,59 mld zł brutto.
Inwestycja Ostrołęka C była zlokalizowana na pograniczu Rzekunia i Ostrołęki. Jej podstawowe parametry techniczne to Moc elektryczna 1.000 MW brutto, zmienność obciążenia 30-103 proc., sprawność 45 proc., dyspozycyjność 8000 h/a, pracująca na parametrach nadkrytycznych pary.
Budowa Ostrołęki C od początku budziła kontrowersje
Budowa Ostrołęki C od początku budziła kontrowersje, nie tylko z powodu braku uzasadnienia środowiskowego dla budowy kolejnej elektrowni węglowej. Eksperci inicjatywy Carbon Tracker policzyli, że nowa elektrownia nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Do podobnego wniosku doszedł niezależny think tank Instrat, podkreślając, że realne koszty budowy Ostrołęki C były znacznie niedoszacowane. Kwestię głębokiej i trwałej nieopłacalności inwestycji podnosiły wielokrotnie m.in. organizacje zrzeszone w koalicji Stop elektrowni Ostrołęka C.
W czerwcu 2021 r. kontrolowana przez Orlen Energa zmieniła umowę z GE Power, z budowy elektrowni węglowej na gazową. Zgodnie z aneksem, blok parowo-gazowy o mocy 745 MW miał kosztować ok. 2,5 mld zł. W czerwcu 2023 r. Energa podpisała z konsorcjum banków umowę kredytową na 2,64 mld zł, z czego 2,45 mld zł na budowę Ostrołęki C na gaz.
Kontrola NIK pokazała także, że zarząd spółki wprowadził w błąd inwestorów, czyli firmy Enea i Energa (mające po 50 proc. udziałów w Elektrowni Ostrołęka), przekazując im niepełne, a także nieprawdziwe informacje na temat przebiegu rozliczenia i zakończenia inwestycji Ostrołęka C.
Zarząd poinformował bowiem, że cały jej koszt zamknął się w kwocie 958 mln zł, tymczasem była to wyłącznie suma rozliczeń z generalnym wykonawcą, nieuwzględniająca np. kosztów umów zawartych z kancelariami prawnymi obsługującymi proces rozliczeń.
W lutym 2020 r. – Energa i Enea zawarły porozumienie, na mocy którego postanowiły zawiesić finansowanie budowy bloku. W czerwcu tego samego roku, po przyjęciu uchwały w tej sprawie, zarząd spółki Elektrownia Ostrołęka przekazał generalnemu wykonawcy polecenie zawieszenia całości obowiązków dotyczących prac wynikających z kontraktu. Do rozbiórki powstałych już elementów bloku węglowego Ostrołęka C. doszło w marcu 2021 r., po tym, jak zapadła decyzja, że zostanie tam zbudowany blok gazowo-parowy i że zamiast węgla do produkcji energii elektrycznej wykorzystywany będzie gaz ziemny.
NIK nie pozostawił suchej nitki, prokuratorzy stawiają zarzuty
Najnowsza kontrola objęła lata 2020-2024, jednakże do faktycznego zakończenia i rozliczenia inwestycji doszło w czerwcu 2022 r. Główną nieprawidłowością stwierdzoną w ramach najnowszej kontroli prowadzonej przez NIK, było rozliczenie i zamknięcie inwestycji z pominięciem postanowień zawartych w kontrakcie na Budowę Elektrowni Ostrołęka C o mocy ok. 1000 MW, co naruszyło interesy i majątek spółki.
W związku z wynikami kontroli NIK zakwestionowała zasadność pokrycia roszczeń generalnego wykonawcy w wysokości ponad 958,1 mln zł netto. W ocenie Izby zarząd naruszył interes spółki Elektrownia Ostrołęka, nie chroniąc należycie powierzonego mu majątku.
Podstawą wszczęcia w lipcu 2022 roku postępowania prokuratorskiego, do którego prowadzenia wyznaczona została białostocka prokuratura regionalna, były zawiadomienia Najwyższej Izby Kontroli oraz zawiadomienie złożone przez posła Adama Szłapkę. Czynności wykonuje delegatura CBA w Gdańsku.
4 listopada koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, że agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali 25 osób ws. inwestycji w nowy blok Elektrowni Ostrołęka. Chodzi o wyrządzenie szkody wskutek niekompetencji i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych. Śledztwo obejmujące lata 2018-2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka, Enea oraz Energa. Siemoniak podał, że według szacunków śledczych wyrządzona szkoda majątkowa wielkich rozmiarów przekracza 1 mld zł.