MG: 22 mln zł na kampanię informacyjną o energetyce jądrowej

Do 2012 roku resort gospodarki chce wydać 22 mln zł na kampanię informacyjną o energetyce jądrowej. Tylko w tym roku ma to być 6 mln zł, a w następnych dwóch latach po 8 mln zł - powiedział dyrektor departamentu energii jądrowej w ministerstwie Mirosław Lewiński.

- Tak planujemy, jednak jak wiadomo, w budżecie trudno na 100 proc. przewidzieć, że się jakieś środki dostanie - powiedział Lewiński podczas środowej Akademii Energetycznej PGE.

Podał, że kampania będzie realizowana w oparciu o ustawę o zamówieniach publicznych; w ciągu dwóch tygodni powinny być gotowe dokumenty przetargowe. Poinformował, że być może za dwa tygodnie zaproszone będą do rozmów wybrane, największe firmy medialne.

- Zwracamy się do największych firm medialnych, planujemy wyłonienie firmy na przełomie czerwca i lipca, a kampanię chcemy rozpocząć najpóźniej od 1 września - zaznaczył. Dyrektor podkreślił, że cena będzie stanowić ok. 50 proc. kryteriów wyboru; reszta to m.in. profesjonalizm i doświadczenie firmy w kampaniach informacyjnych. Umowa będzie obejmować okres do 2012 roku.

Zapowiedział, że w ramach kampanii ma zostać wydana w Polsce mała encyklopedia o energetyce jądrowej, także w wersji angielskojęzycznej, skierowana głównie do szkół.

- Jest też pomysł autobusu informacyjnego, co najprawdopodobniej uda się zrealizować już latem tego roku. Jeździłby on po miejscowościach uzdrowiskowych. Młodzi ludzie informowaliby m.in. o kwestiach bezpieczeństwa. Ponadto chcemy uzupełnić ten pomysł np. o informacje na videoboardach wzdłuż wybrzeża - powiedział Lewiński. Wyjaśnił, że będą to zamówienia poniżej progu 14 tys. euro, więc można je zrealizować poza zamówieniami publicznymi.

Dyrektor podkreślił, że wiedza polskiego społeczeństwa na temat energetyki jądrowej jest "żadna", dlatego podstawowym zadaniem kampanii będzie edukacja Polaków i umożliwienie dostępu do fachowej informacji o energetyce jądrowej.

- 30 proc. badanych przez CBOS oceniło swoją wiedzę na ten temat jako niedostateczną - podał. Poinformował, że następne badanie opinii odbędzie się prawdopodobnie we wrześniu 2011 r., co oceni skuteczność kampanii.

Podał też, że do końca 2020 roku wydatki na wdrożenie programu energetyki jądrowej w Polsce wyniosą prawdopodobnie ok. 500 mln zł, głównie z budżetu państwa. Będą to pieniądze z różnych ministerstw. Chcielibyśmy to zrealizować na podobnej zasadzie, jak miało to miejsce w przypadku Euro 2012, czyli każde ministerstwo miałoby w swoim budżecie zadaniowym środki przewidziane do wydatkowania w związku z tworzeniem energetyki jądrowej w Polsce - powiedział.

Środki budżetowe mają być uruchamiane na podstawie programu rozwoju energetyki jądrowej, który ma być przyjęty przez rząd do końca tego roku. - Dokument będzie miał charakter strategii wieloletniej, będzie liczył 300-400 stron - wyjaśnił Lewiński. W programie znajdą się m.in. takie zagadnienia jak bezpieczeństwo, finansowanie, kadry i udział polskiego przemysłu w rozwoju energetyki jądrowej.

Polska Grupa Energetyczna planuje budowę dwóch elektrowni jądrowych o mocy około 3000 MW każda. Zgodnie ze wstępnym harmonogramem oraz planami rządu, pierwszy blok zostanie oddany do użytku do końca 2020 roku, a następne - co dwa lub trzy lata. PGE chce mieć 51 proc. udziałów w konsorcjum, które zbuduje i będzie eksploatować pierwsze elektrownie jądrowe w Polsce.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.