Mężczyźni pielgrzymowali do Matki Bożej Piekarskiej

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Szacuje się, że w tegorocznej pielgrzymce brało udział około 60 tysięcy osób

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+33 Zobacz galerię

Galeria
(36 zdjęć)

Tradycyjnie w ostatnią niedzielę maja do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przyszli mężczyźni z archidiecezji katowickiej. Pielgrzymowali pod hasłem „Jestem w Kościele”, które nawiązuje do programu duszpasterskiego realizowanego w tym roku w Kościele w Polsce.

Arcybiskup katowicki Adrian Galbas przyszedł z parafianami ze Świętochłowic-Chropaczowa, który też wygłosił słowo społeczne do wiernych. Mszę św. odprawił i homilię wygłosił prymas Polski abp Wojciech Polak

Metropolita katowicki zwracając się do pątników stwierdził, że pielgrzymki piekarskie - zarówno męskie, jak i żeńskie, to jeden z wielkich skarbów Śląska i śląskiego Kościoła.

‒ I nasza wielka duma! Przychodźcie tu i przyprowadzajcie następnych, następne pokolenia, a one niech przyprowadzają kolejne ‒ powiedział.

Przypomniał, że hasło tegorocznej pielgrzymki mężczyzn brzmi: „Jestem w Kościele”.

– Myślę przede wszystkim o Kościele pisanym z wielkiej litery, to bardziej ktoś niż coś, bardziej żywy organizm niż martwa instytucja. W Kościele nie są najważniejsze struktury, instytucje, finanse, sprawy, że nie jest nawet najważniejsza działalność. Kościół to przede wszystkim głęboka, niewidzialna więź z Chrystusem, której Chrystus nigdy nie zerwie. Nawet, gdy sam Kościół okaże się żoną nie zawsze wierną, Chrystus pozostanie wierny na wieki ‒ wyjaśniał.

Zapewniał, że Kościół to nie jest grupka, partyjka, zbieranina, to nie jest klub, kółko, to jest coś dużo, dużo więcej.

‒ To komunia, najgłębsza z możliwych wspólnota z Chrystusem i wspólnota pomiędzy nami ze względu na Chrystusa ‒ mówił hierarcha.

Stwierdził też, że w Kościele nie są najważniejsze struktury, instytucje, finanse, sprawy, że nie jest nawet najważniejsza działalność.

- Kościół to przede wszystkim głęboka, niewidzialna więź z Chrystusem, której Chrystus nigdy nie zerwie. Nawet, gdy sam Kościół okaże się żoną nie zawsze wierną, Chrystus pozostanie wierny na wieki‒ dodał.

Arcybiskup Galbas przywołał słowa papieża Franciszka, który porównuje Kościół do szpitala polowego.

‒ Taki ma być Kościół. Im jesteś w większej biedzie, w większej potrzebie, w większym nieszczęściu, tym masz większe prawo do większej troski ‒ uzasadniał i dodał, że to bardzo wymagające zadanie. ‒ Często nie osiągamy tej wysoko zawieszonej poprzeczki. Wolimy często, myślę tu także o nas duchownych, żeby Kościół był wytworną kliniką dla wspaniałych, niż szpitalem polowym dla struchlałych. Z tego powodu, niestety, wielu z Kościołem się rozstało! ‒ zauważył.

Stwierdził też, że z pewnością Kościołowi byłoby dziś łatwiej, gdyby w paru miejscach odpuścił.

- Nie upierał się tak bardzo przy aborcji, czy eutanazji, nie mówił tyle o czystości, o uczciwości, o moralności, o prawach człowieka i jego godności, i oczywiście o grzechu, gdyby nie wtrącał się w lekcje religii w szkole i krzyże w urzędach. A jeśliby już o tym wszystkim musiał mówić i to robić, to przynajmniej ciszej i delikatniej. Miałby wtedy lepszą prasę ‒zaznaczył metropolita katowicki.

Wskazywał na to, że Kościół jest grzeszny.

‒ Grzech, który osłabia siłę świadectwa, sprawia, że Kościół traci zaufanie u ludzi, a bez zaufania jest nieskuteczny, nie może dobrze pełnić swojej misji ‒ powiedział.

Zauważył, że w Kościele „jest także najwredniejsze z możliwych połączenie grzechu i przestępstwa, które w żadnym razie nie może być tolerowane, a szczególnie wtedy, gdy jego ofiarami są bezbronni.”. Przekonywał, że miłość do Kościoła nie oznacza tolerancji dla zła, przeciwnie: jest tym większą mobilizacją, aby zło nazywać po imieniu i naprawiać jego mordercze skutki.

Po mszy do bazyliki wyruszyła procesja z obrazem Matki Bożej Piekarskiej. Na zakończenie uroczystości nabożeństwo majowe odprawił biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej Robert Chrząszcz.

Szacuje się, że w tegorocznej pielgrzymce, 26 maja, brało udział około 60 tysięcy osób, w tym wielu przedstawicieli górniczego stanu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Jakie zostały ślady po postindustrialnych zabytkach Bytomia?

Przełom XX i XXI wieku to ogromne zmiany w Bytomiu związane z transformacją gospodarczą. Wiele zakładów przemysłowych, jak: kopalnie, huty, elektrociepłownie oraz inne zakłady produkcyjne zostało zlikwidowanych. Część obiektów bezpowrotnie wyburzono, jednak spora część została zachowana,  jak: EC Szombierki, szyb Krystyna czy budynki po dawnych zakładach Orzeł Biały oraz kopalniach Rozbark i Bolko. 

Bytomskie perełki postindustrialu na znaczkach pocztowych

Elektrociepłownia Szombierki – jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków przemysłowych Górnego Śląska oraz wizerunek najstarszej, nieprzerwanie czynnej bytomskiej kolei wąskotorowej, trafiły na znaczki i pocztówki. Można je już zakupić w sklepie internetowym Poczty Polskiej.