GZM czekała na oferty w przetargu na paliwo wodorowe do 10 sierpnia br. Wpłynęła jedna oferta

1612190064 wodor solaris

fot: solarisbus.com

Wodór jest uważany za obiecujące rozwiązanie dla komunikacji

fot: solarisbus.com

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia unieważniła przetarg na zakup paliwa wodorowego, które miało być wykorzystywane w autobusowym transporcie publicznym. Metropolia zamierza też unieważnić oparty na dotacji NFOŚiGW przetarg na zakup wodorowych autobusów miejskich.

Przetarg GZM na paliwo wodorowe ruszył w marcu br. Zamówienie obejmowało dostawę do 1435 t paliwa i miało być realizowane przez pięć lat od odbioru pierwszych autobusów wodorowych (zamawianych w innym postępowaniu). W prawie opcji założono zwiększenie ilości wodoru do 880 t.

GZM czekała na oferty w tym przetargu do 10 sierpnia br. Wpłynęła jedna oferta. Przy budżecie zamówienia 133,1 mln zł brutto Orlen zaproponował cenę o 24,6 mln zł wyższą. Decyzję o unieważnieniu tego postępowania zamieszczono w ostatnich dniach na platformie zamówień Metropolii.

- Obecna sytuacja finansowa samorządów powoduje, iż chęć ryzyka związanego z bycia pionierem nowych technologii zdecydowanie maleje. Rząd wspiera zakup autobusów wysoką dotacją, niestety zostają o 100 proc. wyższe koszty eksploatacji związane z wysoką ceną paliwa - powiedział w czwartek, 21 września, PAP przewodniczący zarządu GZM Kazimierz Karolczak.

- Tutaj żadnego wsparcia nie ma, a wydatki takie to zwiększone koszty bieżące, które coraz bardziej przytłaczają samorządy. Mam nadzieje, że do wodoru w przyszłości wrócimy - dodał Karolczak, potwierdzając następnie, że oznacza to także unieważnienie (dotąd nieogłoszone) przetargu na autobusy wodorowe.

Tu zamówienie podstawowe obejmowało 20 pojazdów, a prawo opcji - 10 kolejnych. Chodziło o autobusy 12-metrowe z systemem ładowania i obsługą gwarancyjną. Wozy miały zostać użyczone Przedsiębiorstwom Komunikacji Miejskiej w Katowicach i Tychach, których udziałowcem jest Metropolia (po 5 pojazdów) oraz w Świerklańcu, które w całości należy do GZM (10 pojazdów).

Koszt projektu zakupu autobusów wodorowych szacowano pierwotnie na ponad 110 mln zł, z czego 81 mln zł miało pochodzić z dotacji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w programie Zielony transport publiczny.

Na początku kwietnia otwarto oferty w przetargu na dostawę autobusów, którego budżet określono na 116,5 mln zł (w tym na prawo opcji 38,8 mln zł). Solaris zaproponował łączną cenę zamówienia podstawowego 129,9 mln zł, PAK-PCE 120,4 mln zł, a Arthur Bus 149,7 mln zł.

Przetarg na paliwo wodorowe zakładał wyłącznie dostawy paliwa wodorowego w przypadku przedsiębiorstw w Tychach oraz w Świerklańcu, które miały budować własne stacje tankowania wodorem (1 marca br. podpisały one umowy dofinansowania na ponad 10 mln zł z NFOŚiGW do realizacji tych swoich inwestycji).

W przypadku PKM Katowice dostawca miał udostępnić własną stację tankowania wodorem na potrzeby taboru autobusów z ogniwami paliwowymi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.