Metan to dominujące zagrożenie, ale i cenne źródło energii

fot: Maciej Dorosiński

W GIG od 2016 r. działa pod auspicjami jednej z komisji regionalnych ONZ Międzynarodowe Centrum Doskonałości ds. metanu z kopalń węgla, którego partnerami są PGNiG, PiG-BIB, INiG-PIB, a także spółki JSW i PGG oraz AGH

fot: Maciej Dorosiński

- Metan to dominujące zagrożenie w polskich kopalniach, ale i cenne źródło energii - mówił w poniedziałek na konferencji Śląski Ład w Chorzowie dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach prof. Stanisław Prusek.

Tegoroczna edycja konferencji Śląski Ład, której inicjatorką jest europosłanka Izabela Kloc, a organizatorem grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE (ECR), była poświęcona projektowi rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady ws. ograniczenia emisji metanu w sektorze energetycznym.

W konferencji uczestniczyli m.in. wiceminister klimatu Ireneusz Zyska, przedstawiciele instytucji naukowych oraz spółek górniczych i energetycznych. Sam projekt rozporządzenia w obecnym kształcie ma m.in. ustanowić restrykcyjne normy zawartości metanu w powietrzu wentylacyjnym odprowadzanym z kopalń. Europosłanka zapowiedziała zgłoszenie szeregu poprawek do projektu, uwzględniających realia polskiego górnictwa.

Jak przypomniał prof. Prusek, na konferencji klimatycznej COP26 w Glasgow 110 państw (bez Polski) przyjęło globalne zobowiązanie dot. metanu, mające zmierzać do redukcji globalnej emisji metanu antropogenicznego we wszystkich sektorach do 2030 r. o co najmniej o 30 proc., wobec 2020 r.

Obecnie procedowany projekt rozporządzenia PE i Rady dotyczy czynnych i zlikwidowanych kopalń węgla kamiennego (energetycznego i koksowego) oraz brunatnego. Projekt zakłada m.in., że od 1 stycznia 2027 r. zakazane będzie uwalnianie metanu do atmosfery z szybów kopalń węgla innego niż koksowy, emitujących ponad 0,5 tony metanu na 1 tys. ton wydobytego węgla.

Prof. Prusek zastrzegł tu, że projekt jest ciągle w fazie dyskusji: wobec pojawiających się uwag, także z Polski, pojawiły się sygnały o planach zwiększenia tego limitu do 3 ton metanu na 1 tys. ton wydobytego węgla. - Ale to absolutnie nie rozwiązuje nam sprawy - zastrzegł szef GIG. Nasz limit, który nas zadowala, to powyżej 10 ton, kilkanaście ton na 1 tys. ton wydobytego węgla - uściślił.

Wskazał ponadto, że w przypadku wpisanego na listę surowców krytycznych węgla koksowego limit zostanie ustalony w ciągu trzech lat od wejścia w życie rozporządzenia, co również nie rozwiązuje problemu.

- Jednocześnie obowiązkowy ma być monitoring uwalniania metanu podczas działań powydobywczych (transport, przetwarzanie, składowanie, przeładunek). Ja nie wiem, jak to ma wyglądać w praktyce. To jest aboslutne science-fiction. Z pewnością będzie to praca polegająca na wypracowaniu metodyki badawczej, narzędzi itd., a więc potężne wyzwanie - ocenił prof. Prusek.

- Kolejne duże wyzwanie: do roku musimy sporządzić wykaz zamkniętych kopalń i - może jeszcze większe - mamy półtora roku, aby na wszystkich ich miejscach, jak szyby wentylacyjne, wychodnie, spękane warstwy skalne, założyć odpowiednie przyrządy czy objąć je monitoringiem. To jest w mojej ocenie praca na kilka, jak nie więcej, lat i oczywiście olbrzymie nakłady - zdiagnozował szef GIG.

Przypomniał, że w GIG od 2016 r. działa pod auspicjami jednej z komisji regionalnych ONZ Międzynarodowe Centrum Doskonałości ds. metanu z kopalń węgla, którego partnerami są PGNiG, PiG-BIB, INiG-PIB, a także spółki JSW i PGG oraz AGH.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.