Megawypłata dla Mittala
W poniedziałek \"Puls Biznesu\" napisał, że z polskich hut hinduskiego potentata mogą odpłynąć wielkie pieniądze. Ujawniliśmy - podał \"PB\" - że 3 grudnia walne Arcelor Mittal Polska (AMP) zdecydowało o przeniesieniu niemal 2,37 mld zł zysku, wypracowanego w 2007 r., na kapitał rezerwowy z przeznaczeniem na wypłatę dywidendy. Jedno z naszych źródeł ujawniło, że już w grudniu zagranicznemu inwestorowi wypłacono z tego tytułu 1,7 mld zł. Wczoraj informacje potwierdziła spółka. Andrzej Krzyształowski, rzecznik AMP, poinformował PAP, że pierwsza wypłata nastąpiła pod koniec grudnia. Decyzja w sprawie kolejnej transzy na zapaść w połowie roku po audycie wyników stalowej grupy.
— Dywidenda jest prawem akcjonariusza, a dobra sytuacja firmy pozwala na jej wypłatę — stwierdził Andrzej Krzyształowski.
Z informacji przedstawiciela AMP wynika, że spółka, która skupia cztery huty, w latach 2004-07 nie wypłacała dywidendy głównemu akcjonariuszowi. Bo też nie mogła. Zgodnie z umową prywatyzacyjną z 2003 r., podpisaną z resortem skarbu, zagraniczny inwestor był zobowiązany do przekazywania zysku na kapitał zapasowy, by m.in. finansować inwestycje w hutach do końca 2007 r. Ale to, że Mittal nie otrzymywał w tym czasie dywidendy, nie oznacza, że nie wykorzystywał wypracowanych zysków. Śląski koncern kupował bowiem obligacje spółki matki, co budziło spore kontrowersje wśród związkowców.