Media: siano (znacznie) droższe od węgla...

1417672742 sianko wigilijne

fot: internet

W supermarkecie sianka poniżej złotówki za opakowanie nie kupimy

fot: internet

Nawet 7 zł chcą sprzedawcy za garść wigilijnego sianka w ozdobnej torebce. Zapewniają, że pochodzi z tradycyjnego gospodarstwa i czystych łąk. A mają o co walczyć, bo na wigilijne sianko wydamy nawet 15 mln zł - pisze "Metro".

Umieszczanie sianka pod obrusem wigilijnego stołu to jeden z najczęściej kultywowanych w polskich domach bożonarodzeniowych zwyczajów - przyznaje się do niego aż 75 proc. Polaków.

Wigilijne sianko będzie na stołach ponad 11 mln gospodarstw domowych, przeciętne opakowanie to koszt ok. 1,5 zł i w sumie Polacy wydadzą na nie w tym roku blisko 15 mln zł - wylicza "Metro".

Trudno się więc dziwić, że na rosnącą konkurencję w tej branży narzekają wszyscy.

Producenci podkreślają, że aby faktycznie zarobić na sianku, trzeba zadbać o szczegóły. Nie można go np. bezładnie wepchnąć do paczuszki, bo takiego nie weźmie żadna duża sieć sklepowa. Stąd też standardem jest zawijanie źdźbeł w wianuszek, a że wymaga to pracy ludzkich rąk - podwyższa cenę produktu.

Dlatego w supermarkecie sianka poniżej złotówki za opakowanie nie kupimy, a coraz częściej trzeba na nie wydać 2 zł - wyjaśnia gazeta.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.