Media: ludzie pracują, ale nie dostają wypłat

fot: ARC

Ostateczna emerytura będzie niższa niż byłaby, gdyby osoba pracowała do 67 lat...

fot: ARC

Około dwóch milionów Polaków w zeszłym roku doświadczyło problemów z uzyskaniem wynagrodzenia - alarmuje "Gazeta Polska Codziennie".

Według danych Państwowej Inspekcji Pracy w całym 2014 r. kwota niewypłaconych należności z tytułu wynagrodzenia wyniosła aż 171,4 mln zł.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Millward Brown na zlecenie BIG InfoMonitor, opóźnione pensje otrzymało co najmniej 9 proc. ankietowanych, a 4 proc. w ogóle nie otrzymało należnych pieniędzy za pracę. To oznacza, że ok. 2 mln osób doświadczyło problemów z uzyskaniem wynagrodzenia.

Do branż podwyższonego ryzyka nieotrzymania pensji należą: budownictwo (24 proc.), usługi (13 proc.), handel detaliczny (11 proc.) i przetwórstwo przemysłowe (11 proc.).

W większości wypadków opóźnienia w wypłacie pieniędzy nie przekraczają jednego miesiąca - 66 proc. wskazań. Co czwartemu ankietowanemu zdarzało się czekać na swój zarobek dłużej niż miesiąc, a co dwudziestemu nawet ponad pół roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.