ME: Polska sygnatariuszem deklaracji wodorowej w Tokio

fot: Ministerstwo Energii

Ministerstwo Energii

fot: Ministerstwo Energii

Współpraca międzynarodowa w zakresie rozwoju technologii magazynowania energii opartych na wodorze, wymiana informacji i promocja innowacji w tym obszarze - to jak podał w środę resort energii główne cele deklaracji z Tokio, którą podpisało ponad 30 państw w tym Polska.

Jak wyjaśniono, porozumienie ws. technologii wodorowych zostało ogłoszone we wtorek 23 października.

Ministerstwo wyjaśniło, że inicjatorem deklaracji z Tokio, którą podpisali przedstawiciele ponad trzydziestu państw, jest japońskie Ministerstwo Ekonomii, Handlu i Przemysłu. Oprócz Polski współpracę w ramach porozumienia zadeklarowały między innymi Katar, RPA, Australia i Nowa Zelandia.

Resort zaznaczył, że Polska aktywnie uczestniczy w działaniach na rzecz rozwoju gospodarki opartej na wodorze, wykorzystywanym w transporcie i energetyce. "Według niektórych danych, jesteśmy obecnie jednym z kluczowych producentów tego surowca na świecie wprowadzając na rynek około 1 mln ton wodoru rocznie" - dodano.

Wodór jest jednym z paliw alternatywnych powszechnie używanym w przemyśle rafineryjnym w procesach chemicznych. Największymi producentami wodoru w Polsce są: Grupa Azoty, PKN Orlen oraz Grupa Lotos.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.