Maszyna parowa z huty Baildon na nowym miejscu

Maszyna parowa baildon Mikolaj Suchan DZ

fot: Dziennik Zachodni/Mikołaj Suchan

Związkowcy upadłej huty "Baildon" w Katowicach wraz z konserwatorem zabytków uratowali przed zniszczeniem ogromną maszynę parową, którą przyjmie Muzeum Śląskie

fot: Dziennik Zachodni/Mikołaj Suchan

W czwartek zabytkowa maszyna parowa z dawnej huty Baildon zostanie wywieziona na teren Muzeum Śląskiego po kopalni "Katowice" - informuje "Dziennik Zachodni" w portalu naszemiasto.pl

 

Wczoraj informowaliśmy o planowanym terminie "przeprowadzki" zabytku.

Czytaj: Nowy eksponat w Muzeum Śląskim

 

 W maju opisywaliśmy losy zagrożonego przez złodziei kolosa.
Czytaj: Uratowano maszynę parową z Huty Baildon - trafi do muzeum

Wiadomo już, jak przebiegnie skomplikowana operacja przmieszczenia kolosa: - Planujemy zdążyć maksymalnie w dwa dni. Będziemy pracować od rana. Widok będzie niesamowity, bo specjalnie ściągnęliśmy dwa wielkie dźwigi - zapowiada Andrzej Biernacki, inspektor nadzoru budowlanego w firmie BGH.

 

Przypomnijmy, że maszyna parowa w układzie "tandem" została zainstalowana jako napęd walcowni bruzdowej huty Baildon w pierwszej dekadzie XX wieku, a dokładniej w 1904 r. Od tamtej pory pracowała nieprzerwanie aż do zamknięcia huty, tj. do 2001 r.

 

Muzeum Śląskie od dawna czyniło starania nad pozyskaniem tego cennego zabytku techniki minionych wieków. Po uzgodnieniach z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków i spółką BGH Polska zdecydowano, że maszyna wzbogaci kolekcję Muzeum poświęconą postindustrialnemu dziedzictwu regionu - wyjaśniają w MŚ.

 

Decyzję o tym, że ponad stuletni gigant na zawsze opuści teren dawnej huty podjęto kilka miesięcy temu. To wówczas firma BGH (na terenie której maszyna obecnie się znajduje) otrzymała dofinansowanie z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków na przewiezienie maszyny na teren nowego Muzeum Śląskiego, około 159 tys. zł. Tu maszyna już zostanie na zawsze.

 

Przygotowania do przeprowadzki trwały kilka tygodni, bo maszyny w całości nie sposób przewieźć, trzeba ją rozebrać na kawałki. Te zresztą też są potężne, bo tylko małe koło maszyny waży 24 tony. Trzeba też było wykonać dokumentację w wersji 3D, która znacznie ułatwi ponowne złożenie giganta już na terenie po kopalni.

 

Maszyna parowa, to jedyne, co pozostało ze starych urządzeń po założonej w 1823 r. Hucie Baildon. Nie wiadomo gdzie zniknęły piła kabłąkowa wyprodukowana w Maklenburgu w 1910 r., szlifierka do wałków z 1915 r., dwa młoty parowe z 1914 i 1917 r., czy prasa parowa do kucia swobodnego z 1917 r. Pracownicy dawnej huty podejrzewają, że trafiły na złomnice.

 

Maszyna parowa z Baildonu, to jedna z nielicznych, które ocalały na Śląsku. Najlepiej zachowana jest podobna znajdująca się w kopalni Guido w Zabrzu, kilka znajduje się w dawnej hucie cynku w Szopienicach. Baildonowska, kiedyś w hali, dziś stoi na sporej działce pod gołym niebem. Kiedy stąd zniknie teren będzie można wykorzystać po inwestycje - pisze "Dziennik Zachodni".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Orlen przedłuża promocję paliwową do końca wakacji

Orlen przedłuża promocję paliwową. Kierowcy będą mogli zatankować nawet 700 litrów paliwa w obniżonej cenie. Oferta będzie obowiązywać we wszystkie weekendy do końca wakacji.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

W Górniczej o wynikach JSW i zmianach w Hucie Częstochowa

Co wydarzyło się w pierwszym kwartale tego roku w JSW? Czy górnicy przesiądą się na lokomotywy? Jaka przyszłość maluje się przed Hutą Częstochowa? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek, 22 maja.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.