Marsz w 23. rocznicę tragedii w Czarnobylu
- Dzisiaj wspominamy okropną tragedię, jaka wydarzyła się w Czarnobylu. Ten dzień jest okazją do solidarności z poszkodowanymi. Ale jednocześnie okazją do wyrażenia naszego protestu przeciwko budowie elektrowni atomowych - powiedział członek Inicjatywy AntyNuklearnej (IAN) Jarema Dubiel.
Jak dodał, polski rząd powinien zaniechać planów budowy elektrowni jądrowych w Polsce oraz zagwarantować aby takie plany nie były podejmowane w przyszłości. - Przemysł nuklearny jest zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia i środowiska naturalnego - argumentował.
Demonstracja rozpoczęła się po godz. 14. happeningiem na pl. Zamkowym w Warszawie, a następnie protestujący przeszli m.in. Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem, ul. Kruczą przed Państwową Agencję Atomistyki, by zakończyć marsz przed Sejmem.
Eksplozja reaktora elektrowni atomowej w Czarnobylu doprowadziła do skażenia ok. 100 tys. km kwadratowych powierzchni, z czego aż 70 proc. na Białorusi. Substancje radioaktywne dotarły nad Skandynawię, Europę Środkową, w tym Polskę, a także na południe Europy - do Grecji i Włoch.
Specjaliści wciąż nie potrafią ustalić, ile ofiar śmiertelnych zebrała katastrofa.
Skutki wybuchu w elektrowni w Czarnobylu na Ukrainie usuwało około 600 tysięcy ludzi z różnych regionów ówczesnego Związku Radzieckiego. 200 tys. z nich otrzymało podwyższone dawki promieniowania.
Strefa wokół Czarnobyla do dziś jest zamknięta. Obowiązuje tam zakaz przebywania.