Mariusz Wilkosz: Sytuacje trudne mobilizują

Wilkosz jech 1

fot: Jerzy Chromik

- Najwyższa pora na odwrócenie tej tendencji. Jestem przekonany, że ten rok będzie przełomowy i niekorzystne odchylenia od PTE przechylą się w drugą,tę zdecydowanie lepszą stronę - mówi Mariusz Wilkosz, wiceprezes KHW ds. produkcji

fot: Jerzy Chromik

Rozmowa z Mariuszem Wilkoszem, wiceprezesem zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego ds. produkcji.


Prezes KHW Roman Łój zwykł mawiać, że w tej firmie wszystko zaczyna się i kończy na wydobyciu. Gdyby trzymać się tego powiedzenia, wiceprezes ds. produkcji, w dodatku powołany na to stanowisko po półrocznym „bezkrólewiu”, urasta do miana najważniejszej postaci w spółce. Czy nie deprymuje Pana takie podejście i związane z nim oczekiwania?


Jest rzeczą oczywistą, że wydobycie stanowi podstawę egzystencji i pomyślności takiej firmy jak nasza i to nie tylko w wymiarze ilościowym, ale i jakościowym. Niemniej jednak nie czuję się jakimś szczególnym pomazańcem. Zarząd spółki tworzy zespół i myślę, że bardziej doświadczeni koledzy z tej ekipy menedżerskiej ułatwią mi start w nowej dla mnie roli.


Tymczasem od czterech lat Holding nie realizuje własnych Planów Techniczno-Ekonomicznych.


To prawda. Jednak po dogłębnych analizach przyczyn tego stanu rzeczy patrzę w przyszłość z optymizmem. Najwyższa pora na odwrócenie tej tendencji. Jestem przekonany, że ten rok będzie przełomowy i niekorzystne odchylenia od PTE przechylą się w drugą,
tę zdecydowanie lepszą stronę.


Na czym buduje Pan ten optymizm?


Wydobycie i powodzenie naszej firmy opiera się w dużej mierze na eksploatacji bardzo trudnych frontów wydobywczych. Weźmy bliski mi przykład z kopalni Murcki-Staszic, gdzie w związku z wystąpieniem kilka miesięcy temu zagrożenia pożarowego musimy na zasadach akcji ratowniczej odzyskać ścianę z otamowanej przestrzeni i uruchomić ją ponownie. To nieprzeciętnie trudne zadanie, toteż ubezpieczamy się rozcięciem i uzbrojeniem ściany rezerwowej. Spoglądając zaś bardziej ogólnie, wypada zauważyć, że właśnie następstwa zagrożeń naturalnych były zasadniczym podłożem niekorzystnej tendencji produkcyjnej ostatnich lat. To zwłaszcza ta okoliczność skłania do tworzenia frontów rezerwowych, stanowiących przestrzeń produkcyjnego bezpieczeństwa. Inaczej nie wyjdziemy z „chudych lat”, nie mówiąc już o przełomie.


Niekwestionowanym atutem węgli z kopalń KHW jest ich jakość. Złośliwi twierdzą jednak, że macie je na zwałach w momentach zastoju rynkowego, natomiast spółka nie radzi sobie w warunkach koniunktury. Zapowiadana na ten rok produkcja ma sięgnąć 13,6–13,7 milionów ton. Czy tak?


Myślę – i taki jest nasz realny potencjał – że dojdzie do 14 milionów ton. Zarysowuje się już wyraźny projekt Planu Techniczno-Ekonomicznego na 2012 rok, a realia II półrocza roku 2011 rzucą na ów Plan dodatkowe, jaśniejsze światło. Powinniśmy wtedy określić jednoznacznie potencjał Katowickiego Holdingu Węglowego.


Właściwie dogasa wydobycie w byłych Mysłowicach, a w nieodległym czasie ma obumrzeć produkcyjna aktywność Wieczorka. Gdzie zatem skoncentruje się ta projektowana działalność wydobywcza?


W kopalniach Mysłowice-Wesoła, a w gruncie rzeczy w jej ruchu Wesoła, i Murcki-Staszic. To one skompensują ubytki wydobycia ze schyłkowych zakładów. Uzupełnieniem pozostanie kopalnia Wujek, od lat legitymująca się stabilizacją produkcji pierwszorzędnego węgla.


Czyli punkt ciężkości produkcji przeniesie się do tak zwanej megakopalni?


Wiem, że ten termin stał się już obiegowym, choć osobiście nie lubię się nim posługiwać. Jest to o tyle niefortunne określenie, że sugeruje jakiś mało mobilny, górniczy moloch, podczas gdy w istocie rzeczy chodzi o sposób udostępnienia i pozyskania najlepszego węgla w naszych zasobach, otwierający perspektywę firmy na najbliższe 30–40 lat. Chodzi też o to, by działo się to przy respektowaniu rygorów bezpieczeństwa, a więc między innymi skutecznej wentylacji oraz prewencji pożarowej, metanowej i tąpaniowej, a chcemy przecież dotrzeć do zasobów leżących na głębokości 1200 metrów.


Ta przyszłość tkwi w poziomach 900 i 1080 w Murckach-Staszicu i 865 i 1230 w Mysłowicach-Wesołej?


Tak. W pierwszym już eksploatujemy pokład 510 i w najbliższych latach będzie on podstawowym poziomem tej kopalni. W Mysłowicach-Wesołej niebawem ruszy wykonanie przekopu na poziomie 865, który stanowi integralną część projektu – pozostańmy już przy tej nazwie – przyszłej megakopalni.

 

W ruchu Staszic – był Pan dotąd szczególnie związany z tą kopalnią – lada dzień ruszy eksploatacja pokładów cienkich, z zastosowaniem specjalnie zakupionego w tym celu kompleksu. To też element gry o przyszłość?


Oczywiście. Więcej: to jest ważny kierunek rozwijania produkcji z – podkreślam – czystym wybieraniem pokładów cienkich. Pokładam dużą nadzieję w tym sposobie eksploatacji i mam zamiar rozszerzać go także na inne takie pokłady, na przykład w ruchu Boże Dary.
 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pierwszy prąd z Morskiej Farmy Wiatrowej Baltica 2 popłynie za niespełna rok

Pierwszy prąd z Morskiej Farmy Wiatrowej Baltica 2 popłynie na początku II kw. 2027 r., a ostateczne decyzje ws. dwóch kolejnych projektów farm zapadną nie wcześniej niż za rok - zapowiedział wiceprezes PGE Piotr Dziubałtowski. Grupa chce zmaksymalizować udział krajowych firm w ich budowie.

Na Wall Street spore wzrosty, Nasdaq najwyżej w historii

Poniedziałkowa sesja na Wall Street zakończyła się solidnymi wzrostami głównych indeksów w ślad za taniejącą ropą naftową. Nasdaq znalazł się na najwyższym poziomie w historii napędzany zwyżkami akcji spółek związanych ze sztuczną inteligencją.

Giełda kryptowalut domaga się prawie 2,5 mln zł od KNF za wpis na listę ostrzeżeń publicznych

Przed stołecznym sądem toczy się sprawa, w której giełda kryptowalut BitMarket24 domaga się niemal 2,5 mln zł odszkodowania od Komisji Nadzoru Finansowego za wpis na listę ostrzeżeń publicznych. Spółka przekonuje, że uniemożliwiło to jej dalsze funkcjonowanie. Zdaniem KNF zarzuty giełdy są bezzasadne.

NBP na zakupach. Dokupił ok. 7,8 tony złota

Na koniec sierpnia NBP posiadał ponad 20,8 mln uncji, czyli prawie 648 ton złota o wartości przeszło 344,7 mld zł - podał w poniedziałek bank centralny. W sierpniu NBP dokupił prawie 7,8 tony złota.