Mariusz Swora już nie jest prezesem URE

Premier przyjął dymisję prezesa Urzędu Regulacji Energetyki Mariusza Swory - powiedziała w środę rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska. Do czasu powołania nowego prezesa, Urzędem będzie kierował wiceprezes Marek Woszczyk - poinformował resort gospodarki.

- Premier odwołał we wtorek Mariusza Sworę ze stanowiska prezesa URE. Do czasu powołania nowego prezesa, jego obowiązki pełnić będzie wiceprezes URE Marek Woszczyk - powiedziała w środę szefowa biura prasowego resortu gospodarki Agnieszka Gapys.

Swora został prezesem Urzędu Regulacji Energetyki (URE) w listopadzie 2007 r. Ma 42 lata. Z zawodu jest adwokatem, doktorem nauk prawnych. Jest autorem licznych publikacji naukowych m.in. z zakresu prawa antymonopolowego oraz funkcjonowania niezależnych organów administracji.

Na stanowisku prezesa URE Swora zastąpił Adama Szafrańskiego.

Do kompetencji prezesa URE należy regulacja gospodarki paliwami i energią oraz działalności przedsiębiorstw energetycznych oraz promocja konkurencji na tym rynku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.