Marian Ślęzak: Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego

Slezak marian JSW wicepr ARC

fot: ARC

- Jesteśmy jedną firmą i musimy o tym pamiętać. Podstawą naszego rozwoju jest solidarność pomiędzy pracownikami wszystkich zakładów spółki – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego - mówi Marian Ślęzak

fot: ARC

Na początku maja zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA wprowadzi w życie uchwałę Nadzwyczajnego Zgromadzenia Akcjonariuszy. Zgodnie z jej zapisami JSW SA stanie się jedynym pracodawcą dla 23 tys. osób zatrudnionych w jednostkach organizacyjnych spółki: sześciu kopalniach, Zakładzie Logistyki Materiałowej oraz Biurze Zarządu. O zaletach i wadach tego rozwiązania rozmawiamy z Marianem Ślęzakiem, zastępcą prezesa zarządu spółki, dyrektorem biura zatrudnienia, płac i polityki społecznej.

Dlaczego Jastrzębska Spółka Węglowa przejmuje swoich pracowników? Przecież każda osoba, która jest zatrudniona w kopalniach: „Zofiówka”, „Pniówek” czy „Krupiński” de facto jest pracownikiem spółki.

Marian Ślęzak, zastępca prezesa JSW, dyrektor biura zatrudnienia, płac i polityki społecznej:

- Ma pan rację, ale jest jedno „ale”. Teraz Spółka jest pośrednim pracodawcą. Pracownik kopalni „Pniówek” jest tylko i wyłącznie pracownikiem tej kopalni. Co prawda należy ona do JSW, ale w rozumieniu prawa pracy, pracodawcą dla pracownika jest kopalnia. Wdrożenie w życie uchwały Nadzwyczajnego Zgromadzenia Akcjonariuszy spowoduje, że wszyscy będziemy pracownikami jednej firmy, bez żadnych podziałów na poszczególne kopalnie. Wszystkich będą obejmowały te same zasady. Takie rozwiązanie pozwoli władzom spółki lepiej zarządzać tak ogromnym przedsiębiorstwem i znacznie ułatwi oraz przyspieszy podejmowanie decyzji w tak trudnych czasach, jak dziś. Zarządowi będzie łatwiej zarządzać i podejmować decyzje.

A co się zmieni dla przeciętnego Kowalskiego, pracującego w jednej z kopalń JSW?

- Oprócz tego, że będzie pracownikiem Jastrzębskiej Spółki Węglowej, a nie konkretnej kopalni, to nic. Przynajmniej na początku wszyscy pracownicy zostaną przejęci przez spółkę na dotychczasowych warunkach i zasadach pracy. Z tymi samymi stawkami, z tym samymi obowiązkami... Nie zmieni się nic oprócz nazwy pracodawcy. Nowemu pracodawcy będzie łatwiej doprowadzić do tego, aby pracownicy, wykonujący taką samą pracę, byli tak samo wynagradzani. Zmiany dotyczyć będą jedynie zasad funkcjonowania zakładowych organizacji związkowych.

Powiedział pan, że dla pracowników nic się nie zmieni i dodał „przynajmniej na początku”. Co to oznacza?

- Mówiąc te słowa miałem na myśli zakładowe układy zbiorowe pracy, które trzeba będzie zmienić w jeden, obowiązujący w całej spółce. Teraz każda z kopalń ma inny. Jedne mają lepszy, inne gorszy. To nie jest sprawiedliwe. Po wprowadzeniu zmian, związkowcy będą mieli pole do popisu, aby wynegocjować nowy, wspólny dla wszystkich, zakładowy układ zbiorowy pracy. Związkowcy mają rok na to, aby wynegocjować go z zarządem. Zatem moje słowa „przynajmniej na początku” wcale nie oznaczają, że pracownicy coś stracą. Jeśli wynegocjujemy logiczniejszy i mniej zawiły układ zbiorowy pracy, to szeregowemu pracownikowi będzie tylko lepiej.

A co z równie ważnym regulaminem pracy?

- Mówiąc wprost, stare regulaminy będą obowiązywać do momentu uzgodnienia nowego. Jedyne zmiany, jakie czekają pracowników to te, wynikające z uzgodnienia układu zbiorowego pracy dla całej spółki. I jak już mówiłem wcześniej, to zależy od skuteczności i zdolności negocjacyjnych strony społecznej. Jedno jest pewne. Po tych zmianach nie będzie równych i równiejszych. Cała 23-tysięczna załoga będzie traktowana w taki sam sposób. Po wprowadzeniu zmian wszyscy zostaną pracownikami jednej wielkiej firmy – największego producenta węgla koksującego w Europie.

To z jednej strony imponujące, a z drugiej pracownicy mogą się bać, że kierownictwo bez przeszkód będzie mogło ich „rzucać” do roboty w różnych kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

- To prawda, ale do tej pory również zdarzały się takie sytuacje. Ostatni przykład: trzy brygady z kopalni „Jas-Mos” zostały oddelegowane na „Krupiński”. To nic nadzwyczajnego. Lepiej ludzi oddelegować do pracy w innej kopalni, gdzie mogą zarabiać pieniądze i przy okazji pomogą swojej firmie przetrwać ciężkie czasy, niż posyłać ich do niskopłatnych robót ubocznych w macierzystej kopalni. Nie możemy myśleć tylko o jednej kopalni. Wszyscy, zarząd i każdy z pracowników, musimy się nauczyć myśleć o całej firmie, a nie o jednej kopalni. Gdyby było inaczej, to pracownicy kopalń, w których jest mało ścian i mało roboty, musieliby być powoli zwalniani. Nie chcemy tego. Jesteśmy jedną firmą i musimy o tym pamiętać. Podstawą naszego rozwoju jest solidarność pomiędzy pracownikami wszystkich zakładów spółki – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

Nurtuje mnie jeszcze jedno. Jak będzie wyglądała praca działów kadr, kas zapomogowo-pożyczkowych, działów socjalnych w zakładach spółki. Czy po zmianach takie sprawy trzeba będzie załatwiać w siedzibie Biura Zarządu w Jastrzębiu?

- Nic podobnego. Zdajemy sobie sprawę, że takie rozwiązanie byłoby bardzo dużym utrudnieniem dla załogi. Wyobraźmy sobie sytuację, w której pracownik kopalni „Budryk”, chcąc załatwić podstawowe sprawy w dziale kadr czy socjalnym, musiałby przyjechać do Jastrzębia. No przecież szlag by go trafił. Dlatego wszystko pozostaje po staremu. Wszystkie sprawy pracownicze będą załatwiane w dotychczasowych miejscach. Nie zmieni się również pozycja dyrektora zakładu. W dalszym ciągu będzie on mógł podejmować decyzje związane z prawem pracy, teraz jako pełnomocnik zarządu JSW SA.

Jak przejęcie pracowników będzie wyglądać pod względem technicznym? Czy osobiście zostaną poinformowani przez nowego pracodawcę o tym, że od tego a tego dnia stali się pracownikami JSW?

- Nie. Wszyscy staną się automatycznie pracownikami Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Nie będzie żadnych listów, nowych umów i temu podobnych rzeczy. Oczywiście będziemy o tym informować załogę, ale za pomocą ogłoszeń i komunikatów. Zgodnie z prawem, w zakładach, gdzie funkcjonują związki zawodowe, nowy i stary pracodawca nie musi informować o zmianach każdego pracownika z osobna. Gdyby związków zawodowych nie było, to wtedy bylibyśmy zobowiązani do poinformowania każdego pracownika z osobna. Taka sytuacja będzie miała miejsce w Biurze Zarządu JSW.

Rozmawiał: Tomasz Siemieniec

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowy peron i przejście w Ligocie. Kolejny etap modernizacji węzła katowickiego zakończony

Zakończył się kolejny etap przebudowy katowickiego węzła kolejowego. Podróżni na stacji Katowice Ligota mogą już korzystać z nowo wybudowanego, dwukrawędziowego peronu. Udostępniono tam także nowe przejście podziemne.

W energetyce znowu rządził węgiel

W marcu do krajowego systemu elektroenergetycznego wprowadzono niemal 17 TWh, z czego 70 proc. wyprodukowały technologie emisyjne - informuje Fundacja Instrat w comiesięcznym  przeglądzie węglowym.

Elektryfikacja sposobem na uniezależnienie się firm od importu paliw

Przedsiębiorstwa chcą się uniezależnić od paliw kopalnych m.in. dzięki elektryfikacji procesów przemysłowych - wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie think tanku E3G oraz organizacji biznesowych We Mean Business Coalition i Global Renewables Alliance.

Wiemy, ile zapłacisz dzisiaj za benzynę

W poniedziałek, podobnie jak w sobotę i niedzielę, litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,04 zł, benzyny 98 - 6,58 zł, a oleju napędowego - 6,40 zł. Cena maksymalna wszystkich rodzajów paliw wzrosła w porównaniu z piątkiem.