Marek Ściążko: IChPW na krzywej wzrostowej

Sciazko GAL

fot: Jarosław Galusek

Obawiam się, że myśl polityczna wyprzedziła rzeczywistość - akcentował Marek Ściążko

fot: Jarosław Galusek

Najważniejsze jest, że w ciągu 55 lat nie zatraciliśmy tożsamości i jesteśmy nadal na krzywej wzrostowej - powiedział w rozmowie z portalem nettg.pl Marek Ściążko, dyrektor Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w przededniu jubileuszu 55-lecia IChPW.

 

- Zwiększamy zatrudnienie, zwiększamy przychody, uczestniczymy w coraz większej liczbie programów badawczych i naukowych. Trafia do nas coraz więcej klientów przemysłowych, dostarczamy więc gospodarce coraz więcej innowacji – powiedział Ściążko.

 

- Zawsze mieliśmy bogate kontakty zagraniczne, a stale ważnym i działającym jest porozumienie z Narodowym Laboratorium Technologii Energetycznych Departamentu Energii USA. Gdybym chciał życzyć czegoś Instytutowi, to dobrej kondycji za następne pięć lat, bo nauka ma to do siebie, że ma charakter cykliczny i zapotrzebowanie na pewne dziedziny techniki nie jest stałe. Chciałbym, żebyśmy za pięć lat byli w równie dobrej kondycji jak dzisiaj.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.