Marek Klementowski: To nasz moralny obowiązek

Klementowski marek GAL

fot: Jarosław Galusek

Marek Klementowski zarzeka się, że słuchu muzycznego nie ma za grosz, za to talentem organizacyjnym natura obdarzyła go obficie

fot: Jarosław Galusek

O wyjeździe do Warszawy, gdzie związkowcy śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" złożą hołd i zaciągną wartę honorową przy trumnach Prezydetna RP i Jego Małożonki mówi Marek Klementowski, członek Prezydium Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”:
 

- Z naszej sekcji pojadą 3 autobusy i na pewno będą one zapełnione do ostatniego miejsca. To nasz moralny obowiązek, by pełnić wartę honorową przy trumnach prezydenckiej pary. Wystawimy oczywiście górnicze poczty sztandarowe. Nasi reprezentanci pojadą w mundurach górniczych, by wszystko odbyło się elegancko i z klasą. Górnicy zawsze pamiętali o ludziach zasłużonych dla naszej ojczyzny, a kimś takim na pewno byli Pan Prezydent i Jego Małżonka. Zresztą Lech Kaczyński wielokrotnie zajmował się sprawami naszej branży i bywał na Śląsku. Ja w środę nie jadę do Warszawy, w stolicy pojawię się w piątek. I wtedy spełnię swój obowiązek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.