Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 744.31 USD (+0.83%)

Srebro

86.84 USD (+8.65%)

Ropa naftowa

104.27 USD (+0.12%)

Gaz ziemny

2.92 USD (+5.31%)

Miedź

6.48 USD (+3.63%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 744.31 USD (+0.83%)

Srebro

86.84 USD (+8.65%)

Ropa naftowa

104.27 USD (+0.12%)

Gaz ziemny

2.92 USD (+5.31%)

Miedź

6.48 USD (+3.63%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Po 33. kilometrze człowiek mówi do siebie: jakiś ty głupi, po co ci to było?

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Ireneusz Niezgoda ze swoimi sportowymi trofeami

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+8 Zobacz galerię

Galeria
(11 zdjęć)

Trudno mu dokładnie policzyć, ile maratonów zrobił na dole kopalni. W całym okresie pracy w górnictwie nazbierałoby się może ich kilkanaście.

– Kiedyś w wyrobiskach chodziłem po 12 km, teraz po kilka kilometrów robię – wspomina Ireneusz Niezgoda, miłośnik maratonów. – Tak dokładnie nie da się tego zliczyć.

Jest pracownikiem kopalni węgla kamiennego Mysłowice-Wesoła. Kieruje w niej gospodarką materiałową. Zajmuje się zakupem i dystrybucją do kopalnianych oddziałów materiałów i urządzeń – od ołówka po obudowę chodników. Wszystko, co jest potrzebne kopalni do funkcjonowania, przechodzi przez jego dział, cały asortyment powierzchniowy i dołowy.

– Teraz na dół zjeżdżam cztery razy w miesiącu – wyjaśnia. – Jest to dla mnie także swoisty trening. Staram się wszędzie chodzić.

W Mysłowicach-Wesołej pracuje od 2016 r. Pierwszą pracę w kopalni zaczął w 1992 r., czyli to już jest 31 lat.

Przed bieganiem grał w piłkę nożną. Uważał wtedy, że ten, co biega, jest nudny, a samo bieganie jest głupie. Przez myśl mu nie przeszło, że i on mógłby się tym sportem zarazić.

– 12 lat temu skręciłem kolano i okazało się, że nie mogę już grać amatorsko w piłkę – opowiada Niezgoda. – Lekarz kategorycznie stwierdził, że do kopania w piłkę już nie wrócę, bo takich sportów nie mogę uprawiać. Na szczęście jeden z kolegów z KWK Wujek zaintrygował mnie tym, że biega maratony. Postanowiłem spróbować. W 2012 r. przebiegłem swój pierwszy Silesia Maraton.

I od tego czasu każdemu mówi, że maraton nie jest łatwą dyscypliną sportu, ale…

– Maraton to coś pięknego, ale oczywiście na samym końcu – śmieje się. – Po połowie dystansu zawsze są kryzysy. Wtedy człowiek mówi do siebie: jakiś ty głupi, po co ci to było? U mnie taki moment przychodzi po 33 km. Czuję ogromne zmęczenie, wtedy mam ochotę zrezygnować. Ale biegnę dalej. Potem, gdy dobiegam do mety, zmęczenie mija. Jest wtedy adrenalina i poczucie piękna. Tylko się wtedy cieszyć.

Z dumą dodaje, że to on zaraził córkę bieganiem.

– Z jej znajomych nikt maratonu nie przebiegł – mówi. – Pierwszy maraton ze mną przebiegła w Wenecji.

Na samym początku jego ambicją było przebiegnięcie Korony Maratonów Polski: Warszawa, Dębno, Poznań, Kraków i Wrocław. Później poprzeczka poszła wyżej – maratony Europy: Praga i Wiedeń. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc kolejnym etapem były maratony na wszystkich kontynentach.

– Przed covidem było taniej i prościej, więc był Nowy Jork, Rio, Sydney, a Marrakesz przed samą pandemią. Później była przymusowa przerwa – relacjonuje górnik.

Wyjazdy organizuje sam. Szuka lotów i to dużo wcześniej. Ostatnio wrócił z Dubaju. Pokonał tam 26. maraton w życiu. Przebiegł maratony na prawie wszystkich kontynentach, prawie, bo została jedynie Antarktyda.

– Tylko i aż, bo wyprawa tam jest bardzo droga – mówi. – A bardzo bym chciał. Nawet zastanawiam się nad zrobieniem zrzutki i poczekaniem, aż kwota się zbierze. Przed epidemią było jeszcze w miarę realne. Teraz to strasznie zdrożało. Marzenia trzeba jednak spełniać...

Ireneusz Niezgoda w życiu prywatnym, w małżeństwie, także do maratonu dąży. Z żoną znają się od podstawówki, a w małżeństwie obchodzić będą we wrześniu 35 lat po ślubie. Tak samo w pracy – w górnictwie prawie całe swoje życie przepracował.

Mówi o tym, że praca pomaga w zahartowaniu się psychicznym i fizycznym. Wzmacnia charakter i upór.

– Jak chce się biegać maratony, to trzeba wykonać trzy treningi w tygodniu – wyjaśnia. – Bo inaczej można zapomnieć o takim dystansie. 7-10 km po parku biegam i przynajmniej raz w miesiącu półmaraton robię.

Biegacz wspomina maraton w Nowym Jorku. – Wygląda to imponująco, startujemy jakby z kilku poziomów, jedni już biegają, inni dopiero ruszają – opowiada. – Na tej imprezie jest najwięcej ludzi na trasie. Nawet polskie akcenty można zauważyć. Biegnie się przez wszystkie ważniejsze dzielnice i Brooklyn Bridge z metą w Central Parku.

Jest i ciekawa historia. Kobieta, która organizowała ich pobyt, oszukała na pakiecie startowym.

– Napisaliśmy do Ambasady Polskiej i do organizatorów, opisując całą sytuację. Organizatorka, jak się dowiedziała o tym, to wysłała nam wszystkim nowe pakiety. Mieliśmy później spotkanie z organizatorami. Zabrałem na nie kufel z KWK Wesoła i kilofek. Organizatorka była miło zaskoczona. Było to w 2018 r. – wspomina.

Twierdzi, że każdy długodystansowy biegacz powinien zaliczyć maraton w Atenach, skąd się wywodzi ta dyscyplina sportu. Trasa jest wymagająca, sporo na niej podbiegów. Impreza jest dobrze zorganizowana. Start jest z tego miejsca, gdzie po raz pierwszy odbył się maraton jako dyscyplina sportowa, podczas Igrzysk w 1896 roku.

– Jest tam też znicz olimpijski, więc fajne zdjęcia można sobie zrobić przed startem – opowiada. – Ludzie laury dają po drodze. Jednak, gdy chce się rekord zrobić, to polecam trasę w Berlinie lub Londynie. Nie ma podbiegów, trasa jest płaska. W Paryżu jest dużo mostów. Nawet nie pamiętam, kiedy pod wieżą Eiffla biegłem.

Maraton w Budapeszcie to najbliższe plany maratończyka z kopalni Mysłowice-Wesoła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

POKAZ MODY KZ 21

Wielki piec i moda? To był bardzo udany wieczór. Zobacz ZDJĘCIA

Sobotnie wydarzenie to była zapowiedź nowej roli Wielkiego Pieca, który przechodzi transformację i już w przyszłym roku stanie się nową przestrzenią miejską dla sztuki, edukacji i spotkań społecznych. Na realizację tego zadania miasto pozyskało ponad 66 mln zł z Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021–2027 oraz blisko 9,5 mln zł z budżetu państwa. Przypomnijmy - 9 maja odbył się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”.

Można już zwiedzać strażnicę ogniową kopalni Saturn

Zabytkowy budynek straży ogniowej znajduje się przy ul. Dehnelów. Miasto przejęło go kilka lat temu. Koszt prac oszacowano na ponad 4 mln zł.

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka.