Manifestacja w obronie przyszłości górnictwa w Rudzie Śląskiej
Wymarszem sprzed jednego z kościołów w rudzkiej dzielnicy Wirek rozpoczęła się w czwartek manifestacja związkowców z kopalń w Rudzie Śląskiej. Związkowcy obawiają się o przyszłość górnictwa w tym mieście, szczególnie o los przynoszącej straty kopalni "Halemba-Wirek".
W marszu uczestniczy kilkaset osób. Demonstranci mają flagi związkowe, trąbki i gwizdki. Niosą transparenty, m.in. "Pracowników należy szanować". Protest firmują wszystkie związki zawodowe z rudzkich kopalń.
Według przewodniczącego "Sierpnia 80" w kopalni "Halemba-Wirek", Marcelego Murawskiego, rozważane przez Kompanię Węglową ewentualne zamrożenie wydobycia węgla w tym nierentownym zakładzie, będzie oznaczało przygotowanie do jej zamknięcia, a także wstęp do likwidacji powiązanych z nią innych kopalń w Rudzie Śląskiej.
- Chcemy pokazać, że los rudzkich kopalń, nie tylko kopalni "Halemba Wirek", jest także sprawą włodarzy tego miasta, którzy niestety odwrócili się plecami, a wręcz przeszkadzają kopalniom dalej funkcjonować. Z nas są największe pieniądze w tym mieście, my także tworzymy miejsca pracy dla usług - mówił w czwartek dziennikarzom Murawski.
Związki uważają, że do nierentowności "Halemby-Wirka" doprowadził brak inwestycji ze strony właściciela.
- Decyzja o likwidacji i braku inwestycji na "Halembie-Wirku" powoduje likwidację kopalni Pokój w bardzo krótkim czasie, a Bielszowic w ciągu pięciu lat. To 10 tys. miejsc pracy na kopalniach, dla kopalń pracuje kolejnych kilka tysięcy, z nimi powiązane są sklepy i usługi. Mówimy o utrzymaniu 20-25 tys. rodzin, nie o obronie Halemby-Wirka - ocenił związkowiec.