Mamy zaufanie klientów

Rozmowa z Wojciechem Frankiem, prezesem Jastrzębskiej Spółki Ubezpieczeniowej Sp. z o.o.

Blisko 13 lat funkcjonowania na rynku, dobry wynik finansowy. Jest się chyba czym chwalić?

Nasza spółka powstała w 1995 roku, na bazie restrukturyzującej się wówczas Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Z perspektywy czasu można stwierdzić, że to był właściwy ruch. Utworzone wtedy spółki córki, wyspecjalizowały się w swojej działalności i dziś prowadzą usługi nie tylko w ramach grupy kapitałowej JSW, ale także świadczą usługi na zewnątrz. JSU została powołana do tego, aby prowadzić obsługę ubezpieczeń grupowych dla wszystkich pracowników kopalń. Tak też jest do dzisiaj. Funkcjonujemy dla wygody załóg zakładów JSW, a od niedawna poszerzyliśmy swoją działalność również wśród innych spółek grupy kapitałowej. Obsługujemy np. Jastrzębskie Zakłady Remontowe czy Spółkę Energetyczną Jastrzębie. We wszystkich zakładach wchodzących w skład JSW nasze agencje są historycznie mocno osadzone i są dobrze odbierane przez pracowników.

Ostatnią kopalnią, która weszła w skład spółki, jest „Budryk”. Tam także rozpoczynacie działalność?


W „Budryku” zaczęliśmy działać od 1 września, a od 1 sierpnia obsługujemy także załogę Koksowni Przyjaźń. Co ciekawe, gdy tylko rozpoczęliśmy tam działalność, zgłosiły się do nas spółki córki koksowni. Także chciały, abyśmy obsługiwali ich pracowników. To świadczy o tym, że dobrze wykonujemy swoją pracę i mamy zaufanie wśród klientów.

O Jastrzębskiej Spółce Ubezpieczeniowej mówi się, że to taka multiagencja.

Większości pracowników kojarzymy się z obsługą tylko grupowego ubezpieczenia. To jest zdecydowane uproszczenie, bo w rzeczywistości oferujemy wszystkie rodzaje ubezpieczeń. Począwszy od ubezpieczeń majątkowych, osobowych, po ubezpieczenia na życie. Pracownik każdej z kopalń, chcący ubezpieczyć samochód czy mieszkanie, może liczyć na naszą pomoc. Łatwiej jest podejść do agencji, która mieści się w budynku dyrekcji kopalni, niż szukać jej gdzieś na mieście. To ogromne ułatwienie dla tych mieszkańców, którzy nie mieszkają w centrum miasta.

Na czym tak naprawdę polega wasza rola?


Jesteście pośrednikiem między klientem a firmą ubezpieczeniową? Tak. Występujemy w imieniu towarzystw ubezpieczeniowych, które zawarły stosowne polisy z poszczególnymi podmiotami czy osobami fizycznymi. W swojej ofercie posiadamy ubezpieczenia wielu firm, m.in.: STU ERGO HESTIA SA, PZU SA, PZU ŻYCIE SA. Swoją pracę rozpoczynamy od tzw. obsługi administracyjnej. Osoba, której na przykład urodziło się dziecko, musi wypełnić stosowny wniosek, donieść plik dokumentów. Jeśli zdecyduje się jednak na naszą usługę, nie musi się o nic martwić. Wszystko to załatwia w naszej agencji i nie musi szukać przedstawiciela PZU w swoim miejscu zamieszkania. To my dokumenty klienta przekazujemy danej firmie ubezpieczeniowej. Klient o nic nie musi się martwić.

Coraz głośniej mówi się o tym, że Jastrzębska Spółka Ubezpieczeniowa ma ambitne plany rozwoju. Ciągle szukacie nowych źródeł przychodów.

Nie chcę tutaj zapeszać, ale być może uda się obsługiwać jeszcze kilka kopalń, nie wchodzących w skład JSW.

A konkretnie?

Złożyliśmy swoją aplikację w konkursie ogłoszonym przez Katowicki Holding Węglowy. Jesteśmy tam jednym z trzech potencjalnych pośredników, który mógłby obsługiwać te kopalnie. Gorąco liczę na to, że nasza oferta jest najkorzystniejsza i uda nam się tę obsługę przejąć. W ogóle Katowice są dla nas podwójnie atrakcyjnym miejscem. Dlaczego? Oprócz tego, że jest to duży teren górniczy, a właśnie na nim mamy największe doświadczenie, często kopalnie znajdują się tam w bezpośrednim sąsiedztwie jakiegoś osiedla, a to też jest dla nas potencjalny rynek, przy odpowiednim usytuowaniu agencji. Myślimy także o tym, aby wykorzystać naszą strukturę agencji, dotychczasowe doświadczenie i w przyszłym roku ruszyć z dodatkowymi usługami, np. quasi-finansowymi, może z pośrednictwem kredytowym dla któregoś z banków? Ciągle pracujemy także nad udoskonalaniem naszych usług i nad poprawą dostępności. Mamy nową agencję w „Zofiówce” i „Boryni”, bardziej dostępną w kopalni „Krupiński”. Za niedługo będzie podobna w kopalni „Pniówek”. Robimy wszystko, aby naszym klientom maksymalnie ułatwić dostęp do nas.

Dlaczego górnik ma wybrać ofertę właśnie Jastrzębskiej Spółki Ubezpieczeniowej?

Jest kilka powodów. Przez swoją działalność wpisaliśmy się w życie załóg. Pracownicy traktują agencje JSU jako integralną część zakładu. Ale nie to jest najważniejsze. Często przy okazji relacji towarzystwo-pośrednik, zdarzają się patologie. Sporo naczytaliśmy się na ten temat w prasie. U nas nie ma mowy o żadnych patologiach. 100 procent udziałów w JSU ma spółka skarbu państwa – Jastrzębska Spółka Węglowa SA. Mamy radę nadzorczą, która dba o to, aby wszystkie nasze działania były transparentne i na bieżąco oceniane także przez nadzór właścicielski. Wszystko na papierze ma swoje odzwierciedlenie i nikt tutaj niczego nie załatwia pod stołem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ponad 60 proc. młodych Polaków korzysta z AI podczas zakupów

Ze sztucznej inteligencji przy podejmowaniu decyzji o zakupach korzysta 65,5 proc. Polaków - wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Eksperci wskazali, że AI jest wykorzystywana m.in. do porównywania produktów, szukania najlepszych cen czy inspiracji.

Prezes ARP: Polskie parki przemysłowe mogą być łącznikiem między Europą Zachodnią a Ukrainą

Ukraiński biznes potrzebuje miejsc bezpiecznych oraz stwarzających warunki do rozwoju i uczestniczenia w jednolitym europejskim rynku - ocenił w piątek w rozmowie z PAP prezes ARP Daniel Ryczek. Jego zdaniem m.in. polskie parki przemysłowe mogą być łącznikiem między Europą Zachodnią a Ukrainą.

Ile zapłacisz za paliwo podczas weekendu? Maksymalne ceny od soboty do poniedziałku

Od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,02 zł, benzyny 98 - 6,70 zł, a diesla - 6,17 zł. Oznacza to wzrost ceny maksymalnej wszystkich rodzajów paliw w porównaniu z piątkiem.

Wniosek ws. uchylenia immunitetu posła Wojciecha Króla. „To jest postawienie sprawy na głowie - najpierw chcą stawiać zarzut, a dopiero później wyjaśniać przedmiot sprawy”

Poseł Wojciech Król poinformował, że we wniosku o uchylenie mu immunitetu, złożonym przez Prokuraturę Europejską, brak jest „jakiegokolwiek związku z aferą korupcyjną w Tramwajach Śląskich”. Reprezentująca go adwokat Marta Smołka dodała, że ten wniosek „robi takie wrażenie, jakby prokuratura miała jakąś tezę, która miała być podstawą sformułowania zarzutów i dopiero planowała tę tezę weryfikować”. Dodatkowo wniosek został złożony z błędami formalnymi.