Małopolski węgiel ponownie w cenie

Trzy pytania do Bogusłąwa Mąsiora, senatora III i V kadencji Senatu RP, radnego Sejmiku Małopolski

Małopolska kojarzy się wielu raczej z kopalniami soli niż górnictwem węglowym.

Niestety, to fakt będący efektem fatalnej polityki państwa wobec górnictwa węgla kamiennego, którą prowadzono od początku lat dziewięćdziesiątych. Tymczasem Małopolska posiada sporo węgla. Mam na myśli kopalnie „Janina” i „Brzeszcze”. Przed laty fedrowała również kopalnia „Siersza”, która decyzją polityczną została zlikwidowana. Lansowano bowiem pogląd, że węgla jest za dużo i w rezultacie zamknięto 25 kopalń i to pięć bez żadnego uzasadnienia ekonomicznego, w tym właśnie „Sierszę”. Tym, którzy wówczas byli odpowiedzialni za górnictwo, a raczej za pewną politykę, wydawało się, że likwidowanie kopalń w Małopolsce pomoże przetrwać branży na Śląsku.

Nic bardziej mylnego, należało bowiem bronić całego polskiego górnictwa. Udało się natomiast uratować kopalnię „Janina”, której złożą szacowane są na 800 lat. Jej fatalny wynik ekonomiczny spowodowany był brakiem nakładów inwestycyjnych, a nie warunkami geologicznymi czy ekonomicznymi. Mam dużą satysfakcję, ponieważ trzy lata moich zabiegów przy współpracy wszystkich związków zawodowych, dyrektora kopalni Jerzego Wróbla oraz prezesa Południowego Koncernu Węglowego Jana Kurpa przyniosły efekt w postaci utrzymania zakładu. Dziś „Janina” ma się dobrze i jest częścią większego podmiotu gospodarczego, jakim jest Południowy Koncern Węglowy.

Jest Pan zwolennikiem konsolidacji górnictwa i energetyki?

Owszem. Należy pamiętać, że na całym świecie największe zyski czerpią dystrybutorzy energii, po nich są elektrownie, a na końcu zaplecze surowcowe. Ono zaś wymaga ciągłego inwestowania. Konsolidacja, taka jak w przypadku Taurona, w skład którego wchodzi również Południowy Koncern Energetyczny, jest działaniem rozsądnym, dającym możliwość ciągłego zasilania finansowego zakładów wydobywczych

Jak należy obecnie zarządzać górnictwem?

Przede wszystkim podejmować decyzje w dłuższej perspektywie czasowej. Tu nie da się zarządzać od wyborów do wyborów. Nasz parlament – a wiem to z własnego doświadczenia – składa się w większości z ludzi, którzy na gospodarce znają się słabo. Rachunek ekonomiczny w górnictwie to rzecz niezbędna, ale inwestować w kopalnie też trzeba. Mówi się o bezpieczeństwie pracy, a na dole znajdują zatrudnienie ludzie nieprzygotowani wystarczająco do zawodu. Brakuje nam szkół kształcących w górniczych specjalnościach. Na szczęście uruchomiono ponownie klasę górniczą w Zespole Szkół Zawodowych w Libiążu. To jest jeszcze jeden dowód na to, że górnictwo węglowe w Małopolsce zyskuje na znaczeniu i odegra jeszcze w naszym przemyśle istotną rolę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie