Małopolska: tańszy gaz w zbiorowym przetargu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Tańszy gaz trafi m.in. do największego szpitala w Krakowie

fot: Andrzej Bęben/ARC

Opłaca się uczestniczyć w zbiorowym przetargu na dostawę mediów. 26 instytucji z Małopolski zapłaci mniej za gaz. To efekt przetargu jaki został rozpisany przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego. HEG, niezależny sprzedawca gazu. Całkowita wartość kontraktu to blisko 17 mln zł.

Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego ogłosił przetarg na dostarczenie gazu do 26 instytucji odpowiadających za 67 punktów poboru gazu. Wśród instytucji, które mają korzystać z wspólnych zakupów błękitnego paliwa znajdują się między innymi Zarząd Dróg Wojewódzkich, Wojewódzki Szpital Okulistyczny w Krakowie, Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II, a także Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem czy Biblioteka Pedagogiczna w Tarnowie.

Do przetargu stanęli najwięksi sprzedawcy, w tym PGNiG. Zwycięzca przetargu wybierany był na podstawie najniższej ceny. Tę zaoferowała spółka Hermes Energy Group (HEG).

Za sprawą istnienia na rynku wolnej konkurencji możliwy stał się wybór alternatywnego sprzedawcy gazu. Zmiana sprzedawcy gazu może oznaczać obniżenie rachunków za błękitne paliwo nawet o kilkanaście procent. To realne oszczędności, liczone w milionach złotych, które mogą zostać przeznaczone na rozbudowę infrastruktury i poprawę konkurencyjności regionu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.