Makoszowy: Odsłonięto pomnik ku czci ofiar katastrofy sprzed 50 lat
W pożarze, który wybuchł 28 sierpnia 1958 roku zginęły 72 osoby, a 84 uległy ciężkim zatruciom tlenkiem węgla. Uroczystość odsłonięcia pomnika poprzedziła msza w intencji górników odprawiona przez biskupa gliwickiego Jana Wieczorka, ze specjalnym udziałem metropolity katowickiego arcybiskupa Damiana Zimonia, który przypomniał okoliczności tragedii.
- Pytanie, dlaczego człowiek wykonujący ciężką pracę musiał zginąć pozostaje często bez odpowiedzi, kiedy jednak wpiszemy te wydarzenia w tajemnicę paschalną Chrystusa nabierają one innego wymiaru. On musiał zginąć, żeby okazać nam swoją miłość, żeby człowiek zrozumiał, że miłość jest sensem życia. Ten pomnik przypomni, co się tutaj wydarzyło, ale został wzniesiony także po to, żebyśmy lepiej potrafili poukładać swoje obecne, dramatyczne nieraz życie – przekonywał arcybiskup.
Katastrofa w Makoszowach to jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w historii polskiego powojennego górnictwa. Załoga i dyrekcja kopalni zdecydowały się na upamiętnienie pożaru poprzez budowę pomnika, na którym uwiecznione zostały nazwiska wszystkich ofiar.
W niedzielnych uroczystościach oprócz rodzin górników tragicznie zmarłych w katastrofie sprzed 50 lat i pracowników kopalni udział wzięli liczni goście. Wśród nich byli między innymi przedstawiciele zarządu i rady nadzorczej Kompanii Węglowej – Jacek Korski i Marian Turek oraz prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik.