Makoszowy: Kopalnia uczestniczy w akcji przeciwpowodziowej

Makoszowy zima ARC

fot: ARC

Górnicy z kopalni "Sośnica-Makoszowy" pomagają walczyć z powodzią w Gierałtowicach, dostarczają też budulca na wały

fot: ARC

Pogarsza się sytuacja powodziowa w gminach Gierałtowice i Przyszowice. Jak poinformował portal nettg.pl Adam Ziemian, dyrektor ds. pracy kopalni „Sośnica-Makoszowy”, kopalnia włączyła się w prowadzenie akcji przeciwpowodziowej. Utrzymujące się opady deszczu zagrażają zalaniem dzielnicy Makoszowy.

Pracownicy kopalni pracują w trzech miejscach. Najtrudniejsza sytuacja występuje w Przyszowicach, w okolicach ulic Brzeg i Fornalskiej. Konieczne jest tam podwyższanie wałów przeciwpowodziowych rzeki Kłodnicy, przy użyciu ciężkiego sprzętu. Do usypywania wałów wykorzystywany jest kamień popłuczkowy z kopalni.

Na miejscu jest obecnie wojewoda Śląski Zygmunt Łukaszczyk, który zapoznaje się z działaniami sztabów powodziowych.

O problemach z podtopieniami w Przyszowicach „Trybuna Górnicza” pisała przed dwoma tygodniami. Ze względu na sprzeciw właścicieli gruntów kopalnia „Sośnica-Makoszowy” nie mogła wykonać prac związanych z regulacją Potoku Chudowskiego.

Czytaj też:

Alarmy przeciwpowodziowe, wojewoda śląski na zalanych terenach

Właściciele kilku działek nie zgadzają się, aby kopalnia „Sośnica-Makoszowy” uregulowała koryto rzek

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.