Mają różne wykształcenie i profesje, ale łączy je jedno – kochają motocykle

1591270347 motocyklistki arc

fot: Dorota Ziętek, Bright Light Agencja Reklamowa

Śląskie motocyklistki. Od lewej: Adria Klimosz, Marta Jendrys i Aleksandra Chrzanowska

fot: Dorota Ziętek, Bright Light Agencja Reklamowa

Piękne dziewczyny mknące na swych stalowych rumakach w obcisłych skórzanych kombinezonach. Pomyślałby kto, że to obrazek z amerykańskiego filmu. Nic bardziej mylnego. Śląskich motocyklistek jest prawie tysiąc. Regularnie wybierają się w trasy. Mają nawet swoje stowarzyszenie i realizują wiele akcji charytatywnych.

Honda cbr f4i Sport 600 – świetny sportowy motocykl z komfortowym zawieszeniem. Pojemność skokowa silnika wynosząca 599 cm sześciennych generuje moc maksymalną wynoszącą 109 koni mechanicznych. Motocykl rozpędza się w kilka sekund do prędkości maksymalnej 256 km/h. Maszyna nadaje się znakomicie do tzw. szybkiej turystyki, a gdy nadarzy się okazja, z powodzeniem można wjechać nią na tor. I takiego właśnie stalowego rumaka dosiada Marta Jendrys, inspektor ds. inwestycji dołowych w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka.

Jak sama powiada – z marszu wskoczyła na mocniejszą maszynę. 

Gaz do dechy
– Możliwości tego motocykla są jak dla mnie wystarczające. Czy przetestowałam jego maksymalną prędkość? Hmmm, owszem, miałam na liczniku 200 km/h i to nie raz. Przyznam się, że w takich sytuacjach zdarzały się zupełnie nieplanowane spotkania z policjantami drogówki. Nie pomogły tłumaczenia i miłe uśmiechy. Lepili kary i to niemałe. W sumie to do tego rodzaju sytuacji nie dochodzi często. Śląskie motocyklistki nie działają tylko po to, żeby terroryzować użytkowników autostrad i wykonywać slalomy pomiędzy samochodami. Naszym naczelnym celem jest działalność charytatywna – opowiada Marta.

Jej przygoda z motoryzacją miała swój początek w dzieciństwie.

– Tata jest zawodowym kierowcą. Jeździ na tirach. To on zaszczepił mi motoryzacyjnego bakcyla. Zamiast lalek były samochodziki. No i stało się. Choć może nie do końca, ponieważ wybrałam mimo wszystko motocykl, a nie samochód – śmieje się pani inspektor.

Długo nosiła się z zamiarem zakupu swojej pierwszej maszyny. W końcu to niemały wydatek. Musiała oszczędzać. Najpierw pracowała w Spółce Restrukturyzacji Kopalń w charakterze sztygara w Dziale Górniczym i Transportu. Następnie dostała zatrudnienie w ruchu Zofiówka, w charakterze inspektora ds. inwestycji dołowych. Pewnego dnia zajechała przed rodzinny dom swoją własną hondą.

– Zrobiłam tym wyczynem duże wrażenie. A jeździmy naprawdę często, ma się rozumieć w grupach. Każda z nas jeździ swoim tempem, natomiast w grupie nigdy żadna z nas nie zostaje sama i może liczyć na każdą pomoc. Wspólne rajdy dają nam poczucie wolności i przestrzeni. W ten sposób przeżywamy w pełni nasze wspaniałe hobby – opowiada Marta.

Stowarzyszenie Śląskie Motocyklistki, w którym działa, powstało przed dwoma laty z inicjatywy motocyklistek Izabeli Piekło i Katarzyny Pietraszewskiej. Jest organizacją charytatywną. Jak mówią jego działaczki, powstało z chęci pomagania innym i dzielenia się tym, co mają. 

Pokonujemy słabości
– Posiadamy różne wykształcenie i profesje, ale łączy nas jedno – kochamy motocykle. Jeżdżąc na nich, same pokonujemy własne słabości i lęki, dzięki temu jesteśmy silniejsze i właśnie tą siłą chcemy się dzielić ze światem. Pasja do motocykli połączyła nas w dużą, silną grupę, dała nam nie tylko nowe znajomości, ale także nowe i silne przyjaźnie. Jeśli tylko dzięki naszym działaniom na twarzy choć jednej osoby zagości uśmiech, to właśnie jest to, czego bardzo chcemy – tłumaczy Marta Jendrys. 

Na cele charytatywne
Śląskie motocyklistki od czterech lat tworzą kalendarz charytatywny. Pierwsza jego edycja pomogła zebrać środki na wsparcie oddziału noworodków w Szpitalu Miejskim w Sosnowcu. Dochód z drugiej edycji przeznaczony został na pomoc kobietom chorym na raka w szpitalu miejskim w Tychach. W trzeciej edycji motocyklistki wsparły mamy, które wybudowały dla swoich niepełnosprawnych dzieci Dom Kulejących Aniołów w Piasku koło Pszczyny. Dochód z czwartej edycji kalendarza motocyklistki przeznaczyły na potrzeby Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Wojewódzkiego w Tychach.

W sumie 130 tys. zł z czterech zbiórek.

Kalendarze Śląskich Motocyklistek składają się z serii artystycznych fotografii, do których same pozowały.

– Nie jesteśmy zawodowymi modelkami, ale dzięki współpracy z fotografikami i wizażystami kalendarze się ukazują i mają ogromne wzięcie. Są jedyne w swym rodzaju. Ich bohaterkami jesteśmy po prostu my, zwyczajne motocyklistki, czasem trochę zwariowane, ale autentyczne. Niektóre zdjęcia bywają – jak się to zwykło mówić – odważne. W naszych założeniach miały się podobać i ten cel został osiągnięty. Poza kalendarzem organizujemy akcje charytatywne na terenie miasta Tychy, których celem jest szerzenie wiedzy dotyczącej bezpieczeństwa na drodze – wyjaśnia dalej motocyklistka z jastrzębskiej Zofiówki.

Jej największym marzeniem jest wyjazd do USA i rajd po słynnej autostradzie nr 66. Oddana do użytku w 1926 r., wiedzie z Chicago do Santa Monica u wybrzeży Pacyfiku. Liczy sobie prawie 4 tys. km. Przecina trzy strefy czasowe i biegnie przez terytoria ośmiu stanów: Illinois, Missouri, Kansas, Oklahoma, Teksas, Nowy Meksyk, Arizonę oraz Kalifornię. Autostrada 66 uważana jest powszechnie za najbardziej fascynującą betonowo-asfaltową drogę świata. Trzeba się nią po prostu przejechać.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.

Górnicze tradycje w nowej odsłonie. Premiera „Rybnickiego śpiewnika górniczego”

Tradycyjne pieśni górników z Rybnika i okolic ocalone od zapomnienia. Zostały zebrane w jednym śpiewniku.