MAE: Handel emisjami CO2 nie ma sensu bez największych państw
- Handel uprawnieniami do emisji na otwartej aukcji, jest uważany za nienajlepsze rozwiązanie przez wiele największych rozwijających się krajów, ale UE naciska na jej wprowadzenie\" - powiedział Birol. \"Aukcja tylko wtedy ma sens, gdy jej skala jest możliwie największa - zauważył.
- Jeśli UE składa swoje własne zobowiązania (dot. redukcji emisji -PAP) bez udziału pozostałych krajów, to niewiele znaczy - podkreślił. MAE przeliczyła, że nawet jeśli wszystkim 27 krajom członkowskim uda się osiągnąć cel, to ich łączne redukcje emisji w okresie 2007-2020 będą stanowić zaledwie 70 proc. rocznych emisji Chin i Indii.
Dodał, że w handel powinien odbywać się pomiędzy zróżnicowanymi partnerami, żeby osiągnąć efekt mobilizujący do ograniczenia emisji. \"Jeśli wszystkie kraje biorące udział w aukcji są na tym samym poziomie gospodarczym, tj. mniej więcej jest w Europie, to nie ma zbytniego sensu. Logika jest taka, że emisję redukuje kraj, u którego koszt redukcji nie jest duży - jak np. w Chinach czy w Indiach, i sprzedaje partnerowi, u którego koszt ten jest większy\" - wyjaśnił. \"To daje podstawy do handlu\" - dodał.
Podał przykład emitującego dużo zanieczyszczeń sektora aluminiowego. \"Jeśli redukcja 1 tony CO2, kosztuje w tym sektorze w Europie powiedzmy 5 euro, to w Chinach będzie prawdopodobnie kosztować pół euro. Taka rozpiętość stwarza szanse na handel uprawnieniami do emisji między tymi krajami\" - uzasadnił Birol.
- Ale jeśli jest 5 euro w jednym kraju i 4,5 w drugim, to nie zapewnia wystarczającej przestrzeni, która mogłaby generować duży wolumen handlu i zbić ceny w dół - uzasadnił Birol.
Szef zespołu ekonomistów MAE wymienił dwa inne mechanizmy służące obniżeniu emisji dwutlenku węgla: międzynarodowe porozumienia sektorowe i krajowe środki i strategie.
- Sugerowałbym kombinację systemu limitu i handlu emisjami i międzynarodowych porozumień sektorowych - powiedział. Wyjaśnił, że w takim przypadku, biorąc pod uwagę efektywność poszczególnych sektorów np. aluminiowego czy cementowego, byłaby wyznaczona określona ilość dopuszczalnej emisji w przeliczeniu na produkcję. Dodatkowe uprawnienia do emisji byłyby kupowane na aukcji.
- Musimy być ostrożni, żeby nie narzucać tylko jednej opcji, łączenie ich jest bardzo ważne. Chociaż redukcja emisji to jedna z \"prac domowych\" UE, musi ona postarać się ściągnąć \"na pokład\" inne kraje - podsumował Birol.
Zmiana klimatu jest jednym z kluczowych zagadnień poruszonych w raporcie Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) \"World Energy Outlook 2008\". Zostanie on zaprezentowany 27 listopada podczas konferencji w Ministerstwie Gospodarki.