Łupek gazowy sprzed 420 milionów lat jednym z hitów tegorocznej licytacji na rzecz WOŚP

Na aukcji internetowej, która zasili konto fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy znalazł się także łupek gazowy, najbardziej medialna skała 2010 roku. Przekazał go dr Henryk Jacek Jezierski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska oraz główny geolog kraju.

- Łupek gazowy to jest właśnie nadzieja na wielki gaz – komentuje Henryk. J. Jezierski.

- Wystawiamy go na allegro, żeby ktoś kupił i tym samym pomógł chorym dzieciom, dał im nadzieję na zdrowie. Ta skała wydobyta jest z głębokości 4 tysięcy metrów, ma 420 milionów lat Ministerstwo Środowiska wystawiło na aukcje również ekologiczne torby zaprojektowane przez Ewę Jagielską-Żak i ozdobione m.in. przez aktorów, prezenterów telewizyjnych, piosenkarzy i projektantów mody. Unikalna kolekcja toreb powstała w ramach ogólnopolskiej kampanii EKOSZYK – dowiedział się portal nettg.pl.

Na allegro, które współpracuje z Orkiestrą od jedenastu lat wciąż trafiają nowe przedmioty, które będzie można licytować - m.in. lot „orkiestrolotem”, dwa bilety VIP na otwarcie mistrzostw Europy w Piłce nożnej Euro 2012, koszulkę FC Barcelona z autografami, rejs okrętem podwodnym, rejs fregatą rakietową, szachy podpisane przez Kasparowa, narty Adama Małysza oraz rzeźby podarowane „orkiestrze” i własnoręcznie pomalowane przez Jerzego Owsiaka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.