Łukoil wabi Polaków po angielsku

Luk Oil

fot: lukoil.ru

fot: lukoil.ru

Sloganami po angielsku rosyjski koncern Łukoil wabi polskich kierowców do swoich stacji benzynowych.

Poniedziałkową emisję w telewizji Polsat znanego amerykańskiego filmu \"Dzień Niepodległości\" przerywały reklamy stacji paliwowych. \"Lukoil. Positive energy for life\" - zachęcał męski głos, kusząc rozumiejących ten slogan do tankowania pozytywnej energii. Nazajutrz takie same slogany dnia można było zobaczyć na stołecznych autobusach - podała \"Gazeta Wyborcza\".

W zeszłym roku Łukoil kupił w Polsce ponad 80 stacji sieci Jet od swojego amerykańskiego partnera - koncernu ConocoPhillips. Na stacjach tych żółte barwy amerykańskiej sieci Jet zastąpiły już czerwone kolory rosyjskiego koncernu. W listopadzie Łukoil zaczął je reklamować. Ale dlaczego po angielsku? Nawet nazwa firmy wymawiana po angielsku, z akcentem jak z New Jersey, sugeruje kierowcom, że są zapraszani do tankowania na stacjach firmy zza Atlantyku, a nie największej prywatnej kompanii naftowej w Rosji. - Łukoil jest międzynarodową firmą branży paliwowej. Wykorzystanie sloganów w języku angielskim jest częścią międzynarodowej kampanii reklamowej, która swoim zasięgiem obejmuje również Polskę - w imieniu biura prasowego Łukoil Polska tłumaczy Zuzanna Giersz z firmy Pleon. Nie ujawniła, jaki jest budżet kampanii reklamowej, która będzie prowadzona w telewizji, radiu i prasie.

Początek promocji polskich stacji Łukoil zbiegł się ze świętem Jedności Narodowej Rosji ustanowionym na cześć wypędzenia Polaków z Kremla w 1612 r. Podobne marketingowe qui pro quo przytrafiło się rosyjskiej firmie już w 1996 r. Wtedy swoją pierwszą stację benzynową w Polsce rosyjski koncern otworzył 15 sierpnia pod Radzyminem, gdzie tego dnia świętowano rocznicę Bitwy Warszawskiej i rozgromienia bolszewików przez polską armię.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.