Lubelski Węgiel Bogdanka to jedyna spółka, która regularnie udowadnia, że kopanie węgla energetycznego może przynosić zyski

fot: Krystian Krawczyk

W ramach Grupy Enea działa Lubelski Węgiel Bogdanka - kopalnia jest głównym dostawcą surowca do należących do Grupy elektrowni

fot: Krystian Krawczyk

Podobnie jak w pozostałych węglowych spółkach, również i tutaj zainaugurował obrady zespół, który ma zdecydować, jak będzie wyglądała przyszłość Bogdanki w kolejnych dekadach. LW Bogdanka szczęśliwie nie musi się zmagać z bolączkami, które są chlebem powszednim kopalń Górnośląskiego Zagłębia Węglowego – wyczerpującymi się złożami, sięganiem po węgiel coraz głębiej i dalej od szybów, trudnymi warunkami geologicznymi oraz koniecznością fedrowania pod gęsto zaludnionymi i zurbanizowanymi obszarami. Od razu widać też efekty – spółka regularnie pokazuje, że na węglu można zarobić.

W minionym roku LW Bogdanka wyprodukowała 9,4 mln t węgla (to rekord spółki, jeśli chodzi o roczne wydobycie) i na czysto zarobiła ponad 308 mln zł. W tym roku wynik jest już gorszy, bo tak jak wszyscy producenci węgla, Bogdanka również musiała się zmierzyć z dużym zmniejszeniem popytu  na energię produkowaną z węgla. W związku z tym lubelska kopalnia już na początku roku zaczęła zmniejszać produkcję, argumentując ten krok aktualną sytuacją na rynku węgla.

Mimo to spółka po trzecim kwartale br. i tak jest na solidnym plusie. Jak poinformowali w minionym tygodniu przedstawiciele Bogdanki, zysk netto po dziewięciu miesiącach wyniósł 34,8 mln zł przy produkcji węgla wynoszącej 5,538 mln t (w analogicznym okresie minionego roku było to 7,127 mln t) oraz sprzedaży 5,7 mln t (w 2019 r. – 7,061 mln t).

„Wpływ na działalność spółki w omawianym okresie miało przede wszystkim zmniejszenie popytu na węgiel energetyczny ze strony energetyki zawodowej i ciepłownictwa w pierwszym półroczu 2020. W pierwszym kwartale wynikało ono z ciepłej i wietrznej zimy, a w drugim – ze zmniejszenia zapotrzebowania na energię w kraju, związanego z ograniczeniami wprowadzonymi w związku z pandemią koronawirusa, których skutkiem było spowolnienie procesów gospodarczych” – napisali przedstawiciele spółki w raporcie.

„Po okresie spowolnienia nastąpiła normalizacja po stronie popytu na węgiel energetyczny i powrót do poziomów sprzedaży notowanych w poprzednich latach. Niemniej jednak nastąpiły przesunięcia w harmonogramach biegu ścian oraz terminy ich zakończenia, jak również przesunięciu uległy terminy rozpoczęcia kolejnych, przewidzianych do eksploatacji w roku bieżącym, ścian” – można przeczytać w dokumencie.

Mimo że Bogdanka jest prymusem wśród producentów węgla energetycznego w Polsce, spółka i tak będzie musiała zmierzyć się z nieuchronnym procesem odchodzenia od węgla w energetyce i wygaszania działalności kopalń. Na początku minionego tygodnia w Bogdance zebrał się po raz pierwszy rządowo-związkowy zespół dotyczący przyszłej działalności kopalni. O to, czego dotyczyły rozmowy i czy pojawiła się jakakolwiek data wyznaczająca horyzont funkcjonowania lubelskiej spółki, zapytaliśmy Artura Wasila, prezesa zarządu LW Bogdanka.

– Zgodnie z zapowiedziami w Bogdance odbyło się spotkanie inicjujące pracę zespołu, który przygotuje materiał do analizy na potrzeby Ministerstwa Aktywów Państwowych. W spotkaniu wzięli udział wiceminister aktywów Artur Soboń oraz zarząd spółki i przedstawiciele związków zawodowych. Ustalono zakres prac i analiz, które mają zostać przygotowane przez zespół, ale jest jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach. Dla nas najważniejsze są prace zespołu geologiczno-technicznego, gdzie po zagregowaniu danych przez MAP, zostanie określony łączny poziom podaży węgla energetycznego w Polsce – powiedział Wasil.

– To jest początek, nie można więc mówić na tym etapie o jakichkolwiek ustaleniach, tym bardziej wskazywać konkretnych dat, gdyż decyzje te podejmowane będą przez Ministerstwo Aktywów Państwowych po zapoznaniu się z wynikami prac zespołu – dodał szef Bogdanki.

Już w połowie minionego roku Wasil podczas Górniczego Forum Ekonomicznego w Krakowie podkreślał, że decyzje dotyczące inwestycji w udostępnienie nowych złóż, biorąc pod uwagę coraz bardziej niepewną pozycję węgla w energetyce, trzeba podejmować z bardzo dużą rozwagą. Jak wtedy wyliczał, zagospodarowanie nowych złóż może przedłużyć życie Bogdanki do 2070 r. pod warunkiem zainwestowania 1,2 mld zł, natomiast bez tych inwestycji kopalnia zakończy wydobycie w latach 2035-2036.

Niewykluczone, że szansą dla Bogdanki może być karbochemia albo czyste technologie węglowe. Ucieczką do przodu może być również sięgnięcie po wykorzystywany do produkcji węgiel koksowy, którego pokłady również znajdują się w Lubelskim Zagłębiu Węglowym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.