Lotos stracił pozycję wicelidera na rzecz BP
— W tym roku w sieci naszego koncernu przybyło 9 stacji. Planujemy jeszcze uruchomienie w 2007 r. co najmniej kilkunastu. Będą to placówki wyłącznie tzw. partnerskie. Nowych stacji obecnie nie budujemy — informuje Dorota Adamska, rzecznik BP Polska.
Tymczasem stacje paliw to pięta achillesowa Lotosu. Jeszcze kilka lat temu firma mówiła o szybkim osiągnięciu poziomu 500 placówek.
— Dla nas najważniejsza jest efektywność, a nie wielkość sieci — podkreśla Jacek Neska, pełnomocnik dyrektora generalnego Grupy Lotos ds. handlu.
Sekret spadającej liczby stacji Lotosu tkwi też w zmianie strategii. Spółka stopniowo pozbywa się mało efektywnych stacji patronackich. Najlepsze z nich otrzymują propozycje przystąpienia do nowego systemu partnerskiego Rodzina Lotos. Tu trafiają również nowi partnerzy pozyskani spośród prywatnych właścicieli. Do 2013 r. stacje patronackie mają w ogóle zniknąć. Pozostanie sieć stacji własnych oraz stacje partnerskie. Gdańska spółka myśli jednak o powiększeniu liczby stacji w sieci.
— Do 2012 r. powinniśmy znowu mieć 400-500 stacji. Poza rozwojem Rodziny Lotos na wzrost liczby obiektów wpływnie także budowa sieci automatycznych stacji. Powinno ich powstać ponad 50 — podkreśla Neska.