Lotos pozbywa się feralnych stacji Krak Gazu
fot: lotos.pl
Lotos dał się nabrać kupując zadłużone stacje i terminale LPG w południowej Polsce, teraz walczy o częściowy zwrot nakładów i chce spieniężyć majątek dłużnika
fot: lotos.pl
Krak Gaz - posiadający w południowej Polsce stacje i rozlewnie płynnego gazu miał być dla Lotosu okazją do podboju rynku LPG w całym kraju. Za kilkadziesiąt stacji i termiali Lotos Mazowsze - spółka córka pomorskiego koncernu paliwowego zapłaciła w lipcu 2007 roku 16,36 mln zł i wtedy chwaliła się transakcją.
Szybko wyszło jednak na jaw, że poprzedni właściciele Krak Gazu - osoby prywatne - zataiły przed Lotosem, że tkwią po uszy w długach wobec Skarbu Państwa a krakowski fiskus prowadzi egzekucję długu za niezapłacony podatek akcyzowy, liczony w milionach złotych.
W czerwcu 2008 proces łączenia spółek wstrzymano a ostatecznie odstąpiono od niego w listopadzie, po tym, jak Urząd Celny w Krakowie zablokował konta Krak Gazu.
Sprawa trafiła do sądu arbitrażowego. Lotos utrzymuje, że o długach nie wiedział kupując spółkę i żąda od poprzednich właścicieli częściowego zwrotu ceny nabycia udziałów w zadłużonym Krak Gazie.
Jednocześnie Lotos zdecydował się sprzedać lub wydzierżawić większość nabytego majątku krakowskiej spółki. Jak informuje \"Puls Biznesu\" do dziś nie wiadomo, czy ktokolwiek zdecyduje się nabyć stacje i terminale LPG.