Lotos kusi kierowców... piłkami

Markowe futbolówki i piłki do gry w siatkówkę firmy Kappa – to propozycja na wakacje dla klientów stacji Lotos, którzy korzystają z programu lojalnościowego Navigator.

Navigator, to program lojalnościowy, w ramach którego za zakupione produkty na stacjach Lotosu, zbiera się punkty, które później można wymienić na nagrody rzeczowe. Od rozpoczęcia programu w 2008 roku, Lotos wydał już prawie 1,1 mln kart członkowskich.

 Już po kliku dniach od wprowadzenia piłek do oferty klienci sieci Lotos uczestniczący w programie premiowym Navigator odebrali kilka tysięcy sztuk piłek siatkowych. To aktualnie najlepiej wymieniany produkt na punkty – informuje Magdalena Jurdziak, szef biura marketingu spółki Lotos Paliwa.

Z myślą o klientach tankujących mniejsze ilości paliwa Lotos zadbał o szybką dostępność produktów, które można już otrzymać za 25 punktów (piłka siatkowa z pompką) lub 30 punktów (piłka nożna z pompką). Klienci cenią sobie kompleksowość oferty, czyli możliwości odbioru piłki w zestawie z pompką.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.