Lotos: 10 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa

1497184729 1 4361

fot: cba.gov.pl

Przed zatrzymaniem w Jaworzenie agenci CBA przez dłuższy czas obserwowali wiceprezesa SRK i prezesa spółki okołogórniczej

fot: cba.gov.pl

Przez ostatnie półtora roku złożyliśmy 10 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa na szkodę Grupy Lotos - poinformował w środę (9 listopada) na posiedzeniu sejmowej komisji do spraw energii i Skarbu Państwa prezes zarządu Grupy Lotos Marcin Jastrzębski.

Jastrzębski był jedną z osób, które w środę wieczorem wzięły udział w posiedzeniu sejmowej komisji do spraw energii i Skarbu Państwa. Spotkanie komisji poświęcone było informacjom związanym z ostatnimi zatrzymaniami dokonanymi przez funkcjonariuszy CBA w związku z wykrytymi nieprawidłowościami w Lotos S.A. oraz spółkach należących do Grupy Azoty.

W trakcie posiedzenia Jastrzębski poinformował, że zatrzymany w pierwszej połowie października przez CBA pracownik Lotosu, został zatrudniony w firmie w marcu 2017 r. i pełnił funkcję koordynatora. - Nie miał żadnych pełnomocnictw, ani wpływu na decyzje - zaznaczył Jastrzębski.

Dodał, że firma dowiedziała się o nieuczciwości pracownika około dwóch miesięcy przed jego zatrzymaniem, ale nie zwolniła go na prośbę CBA, które poprosiło o "pozostawienie go w pracy, dlatego że CBA prowadziło operację, której nie chcieliśmy przeszkadzać". - Natomiast praca przez ten okres tego pracownika nie doprowadziła do żadnych uszczerbków w przychodach spółki czy w zwiększeniu kosztów, więc było to bezpieczne dla spółki - podkreślił Jastrzębski. Dodał, że CBA "formalnie i oficjalnie" podziękowało Grupie Lotos za pomoc w realizacji tej operacji.

Dodał, że on sam rozpoczął pracę w Grupie Lotos w maju 2016 r. i od tego czasu spółka "złożyła 10 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa". Wyliczył, że zawiadomienia te dotyczyły spraw, w których szkody na rzecz spółki mogły wynieść od kilkuset tysięcy do nawet około 64 milionów złotych. Podkreślił, że zgłoszenia te dotyczyły działań, które miały miejsce przed objęciem przez niego funkcji prezesa.

- Chciałem podkreślić że przykładamy bardzo dużą wagę do tego, aby działania antykorupcyjne w spółce były realizowane w sposób należyty i będziemy konsekwentni w tych działaniach - powiedział

W pierwszej połowie października br. CBA poinformowało, że zatrzymało sześć osób, które usłyszały zarzuty m.in. korupcyjne w sprawie dostaw dla Grupy Azoty. Wśród zatrzymanych był szef Rady Nadzorczej Grupy Azoty Marek G. Obok G. zatrzymano pracownika Grupy Lotos Aleksandra I., prezesa warszawskiej spółki z branży energetycznej Andrzeja M. oraz troje innych podejrzanych, którzy mieli pomagać w stworzeniu korupcyjnego układu.

Według śledczych podejrzani w zamian za korzyści majątkowe podjęli się załatwienia umożliwienia dostaw i zagwarantowania odbioru surowców przez spółki Grupa Azoty SA. Domagali się też kilkuprocentowego udziału w zyskach ze sprzedaży surowców.

Aleksander I. z Lotosu i Andrzej M., prezes warszawskiej spółki z branży energetycznej - jak wynika z ustaleń śledztwa - oferowali swoją pomoc w załatwieniu gwarantowanych, długoterminowych kontraktów na zakup biokomponentów przez Grupę Lotos. W zamian za pomoc domagali się m.in. znaczącego dokapitalizowania spółki warszawskiego biznesmena 40 mln zł i ok. 10 proc. prowizji od sprzedawanych do Lotosu biokomponentów. Podobnie miały wyglądać dostawy różnego rodzaju półproduktów do Grupy Azoty, w tym także prowadzone z pominięciem obowiązujących procedur.

Śledztwo CBA prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Przewodniczący rady nadzorczej oraz Andrzej M. usłyszeli zarzuty działania wspólnie i w porozumieniu w 2017 r., powoływania się na wpływy w Grupie Azoty oraz utwierdzania w przekonaniu o istnieniu tych wpływów poprzez podkreślanie pozycji zawodowej Marka G.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.