LOT: nowe kierunki i samoloty do 2020 r.

fot: ARC

Dla PLL LOT najbardziej naturalnym inwestorem byłyby linie europejskie...

fot: ARC

PLL LOT zapowiada nowe rejsy Ameryki Północnej i Azji. Polski przewoźnik planuje też powiększyć flotę. Strategia spółki zakłada do 2020 r. użytkowanie ok. 70 samolotów. 

Ponad 10 mln pasażerów, 16 dreamlinerów, 400 nowych pilotów, więcej niż tysiąc członków personelu pokładowego oraz rozwój połączeń do Ameryki Północnej i Azji - zakłada nowa strategia PLL LOT do 2020 roku. Linia ma być rentowna i mieć 25 proc. udział na polskim rynku.

Prezes Polskich Linii Lotniczych Rafał Milczarski w czwartek podczas XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy zaprezentuje strategię spółki do 2020 roku.

Zgodnie z nią, LOT zamierza odzyskać utracone udziały w rynku w Polsce do poziomu około 25 proc. Oznacza to przewiezienie już w 2020 roku ponad 10 mln pasażerów, względem 4,3 mln, które LOT przewiózł w ubiegłym roku.

LOT szacuje, że tylko w Polsce będzie przybywać pasażerów w tempie około 5 proc. w skali roku. Dlatego, przewoźnik zapowiada dalszy rozwój siatki połączeń, której najważniejszym elementem będą połączenia dalekiego zasięgu. Rejsy dalekodystansowe to według spółki najbardziej dochodowa część biznesu lotniczego. LOT chce się więc koncentrować głównie na rozwoju połączeń do Ameryki Północnej oraz do najważniejszych ośrodków biznesowych w Azji.

Dla LOT-u szczególnie interesujące są połączenia do Azji Centralnej i na Bliski Wschód. Jak napisano w strategii, położenie geograficzne Warszawy pozwala na stworzenie bezkonkurencyjnej oferty połączeń do krajów takich jak Kazachstan czy Iran. Za kilka tygodni LOT uruchamia bezpośrednie połączenie do Seulu, a w przyszłym roku kolejne połączenie do Ameryki Północnej - do Newark. Rejsy na drugie lotnisko Nowego Jorku obsługiwane będą początkowo cztery, a następnie pięć razy w tygodniu już od początku lata 2017 r. Według LOT rejsy do Newark to ważne połączenie dla Polonii; Newark to też ważny węzeł przesiadkowy na dalsze połączenia w obrębie USA.

Strategia zakłada, że w miarę otwierania kolejnych nowych połączeń dalekiego zasięgu, przybywać będzie też połączeń krótkodystansowych, szczególnie z regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Spółka przewiduje, że odsetek pasażerów transferowych, czyli tych, którzy korzystają z przesiadek w Warszawie, wyniesie w 2020 roku około 50 proc.

Lotnisko Chopina, hub polskiego przewoźnika, "musi nadążać za naszym rozwojem, a więc zapewnić odpowiednią infrastrukturę i przepustowość" - pisze LOT w strategii. Wskazuje, że docelowo konieczne będzie przeniesienie połączeń LOT-u na inne, centralnie zlokalizowane lotnisko w Polsce.

Nowe połączenia LOT chce realizować z pomocą większej floty. Przewoźnik szacuje, że w 2020 roku będzie użytkował w sumie około 70 maszyn, w tym 16 dreamlinerów i około 15 nowych samolotów wąskokadłubowych powyżej 150 foteli. W strategii zapisano, że LOT może sam realizować rozwój floty. Pozwolić na to ma leasing operacyjny, który w dużo mniejszym stopniu obciąży finanse spółki. W przyszłym roku do LOT-u dołączy kilka nowych maszyn wąskokadłubowych; spółka kończy negocjacje w tej sprawie.

Także w przyszłym roku LOT spodziewa się dostawy dwóch nowych Boeingów 787 Dreamliner. Obecnie linia ma ich sześć. Latają do Stanów Zjednoczonych, Kanady i Azji.

Strategia zakłada, że wraz z rozwojem działalności, LOT zamierza inwestować w ludzi. Do 2020 roku linia zamierza pozyskać około 400 nowych pilotów oraz ponad 1000 nowych członków personelu pokładowego. To ma wiązać się z wypracowaniem rynkowego mechanizmu wynagradzania i motywacji osób, które ze spółką współpracują. Ma to się odbywać w dialogu ze związkami zawodowymi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.