Los stoczni Gdańsk wciąż niepewny

Stocznia gdanska 2004 wikimedia org

fot: wikimedia.org

Jeśli Bruksela odrzuci program restrukturyzacji - Stoczni Gdańsk grozi bankructwo

fot: wikimedia.org

Minister skarbu Aleksander Grad spodziewa się, że w ciągu najbliższych dni KE oceni część planu restrukturyzacji Stoczni Gdańsk, dotyczącą finansowania inwestycji, w tym produkcji wież dla elektrowni wiatrowych.

- Kilka tygodni temu mieliśmy trzy zgłoszone uwagi ze strony Komisji Europejskiej. Z prywatnym inwestorem ISD - negocjowaliśmy odpowiedź - powiedział w TOK FM minister skarbu.

Przypomniał, że KE oczekiwała harmonogramu zamknięcia dwóch z trzech istniejących w stoczni pochylni. Obie mają być zlikwidowane jeszcze w tym roku - pierwsza do końca czerwca, a druga do końca grudnia.Po drugie - jak zaznaczył Grad - KE domagała się poprawy biznesplanu, który przewidywałby długoletnią rentowność Stoczni Gdańsk, szczególnie po 2012 r.

Trzecie zastrzeżenie dotyczy \"większego uwiarygodnienia środków własnych\" inwestora na przyszłe inwestycje, w tym produkcję wież wiatrowych.

- Dwie pierwsze kwestie są już uzgodnione z Komisją Europejską - zapewnił Grad.

W programie restrukturyzacji zapisano plany inwestycyjne stoczni na poziomie 600 mln zł. ISD zapewniła, że działalność przedsiębiorstwa będzie oparta na trzech rodzajach produkcji: stoczniowej, budowie dużych konstrukcji stalowych oraz wież dla elektrowni wiatrowych. MSP ma udzielić inwestorowi 150 mln zł dodatkowej, zwrotnej pomocy publicznej na pokrycie zobowiązań publiczno-prawnych.

W planie inwestor zaproponował, że zatrudnienie w stoczni będzie utrzymane na poziomie nie mniejszym niż 1900 osób przy przerobie stali około 22 tysiące ton rocznie. Obecnie zakład zatrudnia 2300 pracowników.
Jeśli Bruksela odrzuci program restrukturyzacji - Stoczni Gdańsk grozi bankructwo.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.