Litweski premier-elekt: Zamknięcie elektrowni to uzależnienie od Rosji
.
- Jeśli elektrownia w Ignalinie zostanie zamknięta, będziemy w kwestii energii bezbronni i bardziej zależni od Rosji. Nie czujemy się bezpieczni od czasu agresji (rosyjskiej) na Gruzję\" - wskazał Kubilius na łamach \"Frankfurter Allgemeine Zeitung\", dodając, że obawia się \"rosyjskiej agresji energetycznej\" przeciwko Litwie.
- Spodziewam się, że UE wesprze bardziej efektywnie wysiłki, które podejmujemy, aby wzmocnić nasze bezpieczeństwo energetyczne - dodał Kubilius, który w najbliższych dniach obejmuje obowiązki szefa koalicyjnego rządu po wygraniu w październiku wyborów parlamentarnych przez jego opozycyjną partię konserwatywną Związek Ojczyzny - Litewscy Chrześcijańscy Demokraci.
Pomimo obietnic ze strony UE w sprawie gwarancji bezpieczeństwa energetycznego dla krajów bałtyckich \"jest jasne, że te projekty nie zostaną zrealizowane do końca 2009 roku, w momencie, gdy my będziemy borykać się z bardzo poważnymi problemami\" - zauważył.
Litwa jako jedyny kraj członkowski podtrzymała niedawno sprzeciw wobec wznowienia przez Unię Europejską negocjacji z Rosją w sprawie nowej umowy o współpracy. Negocjacje zawieszono po wybuchu konfliktu gruzińsko-rosyjskiego.
Wstępując do UE Litwa zobowiązała się w traktacie akcesyjnym, że do końca 2009 roku zamknie drugi i ostatni blok ignalińskiej elektrowni atomowej z reaktorem typu czarnobylskiego.
Obecnie Litwa chce przedłużyć pracę reaktora, obawiając się zależności od Rosji po zamknięciu siłowni, a nowa siłownia, w miejscu zamykanej, ma być zbudowana najwcześniej w 2015 roku.
Zamknięcie elektrowni zostało odrzucone przez Litwinów w referendum 12 października, przeprowadzonym wraz z wyborami. Jednak referendum, z uwagi na niską frekwencję, uznano za nieważne.