Literka warta miliony
fot: ARC
Problem opodatkowania wyrobisk górniczych to w znacznym stopniu „spór o literkę”- uważa Wojciech Morawski
fot: ARC
Problem opodatkowania wyrobisk górniczych to w znacznym stopniu – z pozoru zabawny – „spór o literkę”. Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych odsyła w definicji „budowli” do „przepisów prawa budowlanego”, czyli wszelkich przepisów zaliczanych do działu prawa budowlanego (a więc także Prawa górniczego i geologicznego, które reglamentuje „górniczą” działalność budowlaną), nie zaś do „przepisów prawa budowlanego”, czyli tylko ustawy Prawo budowlane (jak prawodawca czyni w art. 7 ust. 1 pkt 12 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych).
Prawo górnicze i geologiczne – moim zdaniem – wyraźnie odróżnia wyrobisko od obiektu budowlanego. Jeżeli wskutek zmiany Prawa geologicznego i górniczego to rozróżnienie zostanie wyrażone w inny, może jeszcze dobitniejszy sposób, to tym lepiej dla jakości prawa. W żadnym wypadku z treści nowych przepisów nie będzie można domniemywać, że przed zmianą ustawy podziemne wyrobiska były obiektami budowlanymi. Warto zauważyć, że przeprowadzenie dokładnej analizy wyroków sądów administracyjnych, w których wypowiedziano się za opodatkowaniem wyrobisk, prowadzi do zaskakującego wniosku, że w istocie nie wiadomo, co miałoby ewentualnie być opodatkowane podatkiem od nieruchomości. Przykładowo można z tych wyroków wyciągnąć nawet tak zaskakujący wniosek, że opodatkowaniu jako budowla podlega także kombajn górniczy…
Nie musi więc szczególnie dziwić to, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zadał pytanie Trybunałowi Konstytucyjnemu, czy regulacja jest na tyle jednoznaczna, aby można na jej podstawie nakładać podatek. Paradoksalnie uważam, że regulacja jest zgodna z Konstytucją RP, ale tylko z tego względu, że nie nakłada ona podatku na podziemne wyrobiska górnicze.