List Pawlaka nt. gazowych negocjacji z Rosją jeszcze bez odpowiedzi
19 marca Pawlak wysłał list do Sieczina, w którym zadeklarował gotowość podjęcia negocjacji w sprawie dodatkowych dostaw gazu do Polski oraz do ustalenia ich terminu.
Pawlak, choć potwierdził w poniedziałek gotowość rządu do negocjacji z Rosją uważa, że najlepiej by było, gdyby w kwestii dodatkowych dostaw gazu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Gazprom dogadały się \"bezpośrednio\".
Chodzi o dostawy gazu, które zastąpią kontrakt PGNiG z rosyjsko- ukraińską RosUkrEnergo (RUE). Spółka ta, należąca w połowie do Gazpromu, powinna dostarczać do Polski 2,3 mld metrów sześciennych gazu rocznie do końca 2009 roku. Jednak od stycznia RUE nie realizuje dostaw do Polski; 20 stycznia została wyeliminowana z pośrednictwa w handlu gazem pomiędzy Rosją a Ukrainą.
Na początku lutego Gazprom zadeklarował gotowość do zwiększenia dostaw surowca do Polski o ilości zakontraktowane przez PGNiG z RUE, jeśli zostanie podpisany stosowny aneks do umowy międzyrządowej, a Polska wystąpi z wnioskiem o rozpoczęcie negocjacji w tej sprawie. Może to oznaczać, że dodatkowe dostawy zastępujące kontrakt z RUE byłyby włączone do długoterminowego kontraktu z Rosją. Umowa międzyrządowa towarzyszy bowiem kontraktowi jamalskiemu, który obowiązuje do 2022 roku. W ubiegłym roku na jego podstawie wpłynęło do Polski ponad 6,5 mld m sześc. gazu.
Wicepremier Pawlak mówił w poniedziałek we Wrocławiu, że decyzja w kwestii kontraktu na dostawy gazu nie musi być podejmowana tylko na szczeblu rządowym, choć podkreślił, że Polska w dalszym ciągu jest gotowa do negocjacji ze stroną rosyjską.
- Mam nadzieję, że spółki (PGNiG i Gazprom - PAP) dogadają się bezpośrednio i to byłoby najlepsze dla całej sytuacji - ocenił Pawlak.
Rzeczniczka PGNiG Joanna Zakrzewska potwierdziła w poniedziałek PAP, że polska spółka \"nieustannie\" prowadzi negocjacje z Gazpromem Export. Jednak ze względu na toczące się rozmowy nie ujawniła, na jaki okres PGNiG chce zawrzeć umowę z Gazpromem.
Niektórzy eksperci uważają, że długoterminowy kontrakt z Rosją, choć korzystny dla Gazpromu, nie służy polskim interesom.
- Powinniśmy bronić się przed nowym długoterminowym kontraktem z Rosją - powiedział w poniedziałek PAP b. minister gospodarki Piotr Woźniak. - Czym innym byłby kontrakt krótkoterminowy, np. 3-4 letni - dodał.
- Jeżeli pozwolimy jednemu dostawcy zmonopolizować import, to żaden inny kontrahent nie usiądzie z nami do negocjacji - wyjaśnił. Zdaniem Woźniaka, kolejne długoterminowe zobowiązanie do odbioru określonej ilości gazu z Rosji może zagrozić polskim planom dywersyfikacji dostaw, a podpisywanie umowy międzyrządowej na dostawy gazu to \"substandard\" na rynku europejskim.
W ramach dywersyfikacji dostaw gazu do Polski, w 2014 roku ma być wybudowany terminal LNG w Świnoujściu, który początkowo będzie w stanie odbierać ok. 2,5 mld m sześć. skroplonego gazu rocznie. W tym czasie może też do nas zacząć docierać gaz z szelfu norweskiego gazociągami Skanled (z Norwegii do Danii) oraz Baltic Pipe (z Danii do Polski). Jak poinformował PAP PGNiG, decyzja o budowie tego połączenia ma zapaść jeszcze w tym roku. Tą drogą może docierać do Polski do 3 mld m sześć. gazu rocznie.
Strategia PGNiG zakłada, że z własnych zasobów spółka chce pokrywać 30 proc. krajowego zapotrzebowania, z importu ze wschodu ma pochodzić 40 proc., a z innych kierunków, w tym z terminala LNG w Świnoujściu oraz z norweskiego szelfu kontynentalnego poprzez gazociągi Skanled i Baltic Pipe pozostałe 30 proc. Obecnie zużycie gazu w Polsce utrzymuje się na poziomie około 14 mld metrów sześciennych rocznie.