Lisia Sztolnia sprawiła kłopot budowlańcom

fot: Tomasz Rzeczycki

Przysłowiowego światełka w tunelu w przypadku Lisiej Sztolni na razie nie widać

fot: Tomasz Rzeczycki

Dwieście trzydzieści lat temu rozpoczęto budowę jednej z najsłynniejszych sztolni górnictwa węglowego w Europie. Wkrótce stała się tak niezwykłym dziełem techniki, że odwiedzali ją przedstawiciele rodów królewskich czy nawet późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki. Lisia Sztolnia w Wałbrzychu, bo o niej tu mowa, pozostaje obecnie niedostępna. Może jeśli znajdą się fundusze, to kolejny raz w dziejach zostanie udostępniona.

Dokument oznaczający początek prac przy budowie Lisiej Sztolni podpisano 17 grudnia 1791 r. Początkowo używano innej nazwy - była to w tłumaczeniu na język polski Sztolnia Nawigacyjna. Jej niezwykłość polegała na tym, że przewidziano w niej transport węgla łodziami na powierzchnię. Stamtąd transportem konnym urobek miał być dostarczany do portu na Odrze w Malczycach.

Drążenie Lisiej Sztolni trwało wiele lat. W 1803 r. osiągnęła długość ponad kilometra, konkretnie 1088 m. Jednak już wcześniej, bo 18 września 1794 r. dokonano uroczystego otwarcia. Wówczas wyrobisko liczyło 830 m. W 1821 r., a więc trzydzieści lat po rozpoczęciu prac, Lisia Sztolnia przebiła trzynasty i zarazem ostatni pokład węgla na swej trasie. Liczyła wówczas ponad półtora kilometra.

Nietypowa sztolnia wodna służąca do transportu węgla udostępniana była do zwiedzania i to nie byle komu. W 1801 r. obejrzał ją król Prus Fryderyk Wilhelm III i jego małżonka królowa Luiza von Mecklemburg-Strelitz. W 1838 r. wałbrzyską sztolnię zwiedziła caryca Rosji Aleksandra Fiodorowna. W sierpniu 1800 r. przepłynął nią ambasador amerykański John Quincy Adams, czyli późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w latach 1825-1829.

W czasach Polski Ludowej Lisia Sztolnia była niedostępna. Jej fragmenty udostępniane były przewodnikiem w latach 2002-2004 oraz 2006-2011. Ze względu na szkody górnicze obniżył się środkowy odcinek sztolni, który dodatkowo w sierpniu 2002 r. został zalany w skutek opadów. Na pocieszenie od 18 września 2019 r. w Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia w Wałbrzychu do oglądania została przekazana makieta Lisiej Sztolni. Zejście do Lisiej Sztolni szybem Sobótka nie jest w tej chwili dla turystów możliwe.

- My tylko pilnujemy, żeby nikt tam nie wchodził - mówi Marta Wróbel, kierownik Działu Marketingu i Promocji w Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia w Wałbrzychu.

Starania o sfinansowanie prac, dzięki którym można by było Lisią Sztolnię znów udostępnić, jak na razie nie przyniosły skutków.

Także współcześnie nie brakuje kłopotów z zabytkową sztolnią. Obecnie trwa w Wałbrzychu budowa zachodniej obwodnicy Wałbrzycha w ciągu drogi krajowej nr 35. W rejonie prac, przy skrzyżowaniu ul.Mikołaja Reja z ul. Kolejową, znajduje się jedno z dwóch używanych w ostatnich latach zejść do Lisiej Sztolni. Na przełomie września i października budowlańcy układający pod ziemią rury kanalizacji deszczowej ku swojemu zdumieniu natrafili na ceglane sklepienie chodnika prowadzącego do Lisiej Sztolni. Okazało się, że wyrobisko znajduje się w innym miejscu, niż wynikało by to z map. Powstał więc pomysł, by kanalizację poprowadzić w tym miejscu poniżej wyrobiska górniczego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.