Cwany gość w beskidzkim Rytrze
Wczasowiczkom grał na cytrze.
Czasem – dla eksperymentu –
Nie używał instrumentu,
Tylko się uśmiechał chytrze.
I jeszcze tekst zabarwiony światową polityką, ale ze swojskimi odniesieniami:
Chcę – rzekł pan do swej żony w Kabulu –
Byś od dziś mi mówiła: „Mój Królu”.
Pani, rodem z Chorzowa,
Wyszeptała dwa słowa,
Których nie zna pusztuński:
– Ty ciulu!
Proszę wybaczyć, ale raz jeszcze powtarzam – limeryk frywolnym być musi! A przynajmniej powinien. Poza tym, to ostatnie słowo np. na Mazowszu czy w Wielkopolsce wcale nie oznacza tego samego, co na Śląsku, i nie należy do nieprzyzwoitych. W tych regionach używa się tego słowa na określenie niedorajdy, ciapy, cymbała itd. itp.