Limeryki chutliwego starca (4)

Chromy pan w mroźnym stanie Alaska
Do burdelu wszedł, prosząc: Co łaska.
Kiedy panny mu dały
Forsę i łyk gorzały,
Pan nieśmiało zapytał: – A laska?

 

To jeszcze jedno dzieło pewnego „chutliwego starca” – autora tych limeryków. A tak przy okazji; w Czechach „chuć” znaczy „apetyt”, więc gdy ktoś tam Wam będzie życzył „dobrej chuci”, szczególnie ktoś płci przeciwnej, to ani się nie cieszcie na zapas, ani nie obrażajcie. Szczególnie panie zdecydowanie powinny powstrzymać się od rękoczynów!


Raz łyżwiarka w Nowogrodzie
Dała d... wojewodzie.
Od tej pory jest w żałobie,
Ważniak bowiem poszedł sobie,
Zostawiając ją na lodzie.

 

Ci z Państwa, którzy nigdy dotąd nie zetknęli się z formą limeryku, zorientowali się już zapewne w regułach, rządzących tą literacką formą; powtarzalnością sylab, sposobem rymowania. Zasadą jest też określenie w pierwszym wersie bohatera i usytuowanie go. No i najważniejsze: limeryk najczęściej jest pikantny. Bywa, że mocno nieprzyzwoity. Jest po prostu okazją do „poświntuszenia”. Lecz w jakim stylu! Bo ta pozornie prosta forma jest w rzeczywistości piekielnie wymagająca. Toteż uciekali się do niej najwybitniejsi poeci, używając sobie do woli, bo gdzie indziej im nie wypadało.
 

Tajemniczy autor – bo naprawdę nie wiem, kto nim jest – prezentowanych w tym miejscu limeryków, bije jednak na głowę największych, co piszę z pełną odpowiedzialnością! To może jeszcze jeden – dla przykładu jeden z nielicznych niefrywolnych.

 

Starszy portier hotelu w Pakości
Lubił gwizdać „Odę do radości”,
A co do Beethovena,
Odpowiadał, że nie ma,
Bo nie znalazł go na liście gości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z kopalni na tatami

Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!

O transformacji, terenach pogórniczych i dziedzictwie Śląska

W Rydułtowach miała miejsce II edycja wystawy fotograficznej, w tym roku pod nazwą „Ratownicy górniczy – siła współpracy, odwaga zmiany”. Wydarzenie było zrealizowane w ramach działania „Jo był uratowany”.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!