Kolejny, autorstwa pewnego „chutliwego starca”, którego prawdziwa tożsamość nawet mnie nie jest znana. Lecz dziś nie wyuzdana erotyka jest tematem, a sprawy ostateczne.
Pewien gazda pod Nosalem
Miast: „Witojcie!” mówił: „Salem”.
Przeto inni górale
Nie witali go wcale,
Lecz gdy zmarł, żegnali. Z żalem.
Ależ to finezyjna kompozycja i pomysł!
Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą
Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.