Kraj: Rozwiązanie to wpłynie na utrzymanie bezpieczeństwa funkcjonowania sieci elektroenergetycznej

1669890671 fotowoltaika kghm

fot: KGHM

Inwestycja w energię z odnawialnych źródeł energii (OZE) jest kolejnym krokiem miedziowej spółki w celu dywersyfikacji źródeł dostarczanej energii

fot: KGHM

Likwidujemy barierę dla przedsiębiorców, którzy chcą wykorzystywać w działalności zieloną energię - wskazał minister rozwoju i technologii Waldemar Buda, odnosząc się do przepisów mających ułatwić przyłączanie firm do instalacji OZE. Dzięki temu zmniejszą się bieżące koszty prowadzenia biznesu - dodał.

Chodzi o projekt noweli ustawy Prawo energetyczne, który we wtorek przyjęła Rada Ministrów. Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowało przepisy znacznie ułatwiające wykorzystanie linii bezpośrednich do zaopatrywania przedsiębiorstw energochłonnych i innych podmiotów w energię odnawialną - zwrócił uwagę resort rozwoju.

- Wprowadzamy kolejną rewolucję w transformacji energetycznej Polski. Likwidujemy dawną barierę stojącą na drodze przedsiębiorców, którzy w swojej działalności chcą wykorzystywać zieloną energię. Dzięki temu rozwiązaniu zmniejszają się bieżące koszty prowadzenia biznesu - stwierdził minister Waldemar Buda.

Projekt ustawy, jak zwróciło uwagę MRiT, zawiera przepisy, które mają na celu zwiększenie dostępności tzw. linii bezpośrednich. Linie takie mogą łączyć jednostki wytwarzania energii (w tym w szczególności ze źródeł odnawialnych np. farmy wiatrowej czy słonecznej) bezpośrednio z odbiorcą. Ustawa zmienia dotychczasową definicję w sposób, który w większym stopniu urzeczywistnia cele przewidziane przez unijnego ustawodawcę, potrzeby przedsiębiorców, a jednocześnie wyraźnie rozgranicza pojęcie linii bezpośredniej od układów autoprodukcyjnych - wyjaśniono.

W zapisie ustawy proponuje się zastąpienie postępowania o wydanie zgody Prezesa URE na budowę linii bezpośredniej, wpisem do rejestru prowadzonego przez ten organ - dodało MRiT. Do zgłoszenia podmiot powinien dołączyć informacje dotyczące parametrów linii oraz ekspertyzę dotyczącą jej wpływu na sieć (przepisy projektu wyznaczają też ramy prawne, na podstawie których taka ekspertyza ma zostać przygotowana) - wskazał resort. Podkreślił, że rozwiązanie to wpłynie na utrzymanie bezpieczeństwa funkcjonowania sieci elektroenergetycznej.

W przypadku pracy wyspowej oraz linii bezpośredniej łączącej jednostkę wytwórczą o mocy do 2 MW będzie stosowany tryb zgłoszeniowy bez konieczności przedkładania ekspertyzy i gwarantujący wpis na podstawie kompletności i poprawności dokumentacji - stwierdziło MRiT. Ustawa da poza tym możliwość wprowadzenia energii elektrycznej do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (po spełnieniu przesłanek podyktowanych koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonowania sieci elektroenergetycznej) - podsumował resort.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Badania jaskiń podważają podręcznikowy obraz Tatr

Czy lodowce rzeczywiście wyrzeźbiły tatrzańskie doliny? Nowe badania polsko-amerykańskiego zespołu naukowców pokazują, że odpowiedź może być zaskakująca. Analiza osadów zachowanych głęboko w tatrzańskich jaskiniach wskazuje, że około 80 proc. współczesnej głębokości dolin po północnej stronie Tatr istniało już 1,6 mln lat temu – zanim doszło do największych zlodowaceń plejstocenu.

Urlopowe remonty? No niestety, to polska tradycja

Blisko 60 proc. ankietowanych wskazało, że przynajmniej część urlopu przeznacza na naprawy, odświeżanie lub remont mieszkania - wynika z raportu UCE Research i platformy Fachurra.pl. W ocenie ekspertów wpływ na te decyzje mają rosnące w ostatnich latach koszty usług remontowo-budowlanych.

Przydomowa retencja to przyszłość

Zakaz tzw. greenwashingu z lekkim opóźnieniem

Sejmowe komisje uznały w środę, że opracowany przez UOKiK projekt zakazujący tzw. greenwashingu, czyli reklamowania produktów jako przyjaznych dla środowiska, choć nie potwierdza tego stosowny certyfikat, wymaga "przemyślenia" przez wnioskodawcę. Rozpatrzenie projektu przeniesiono na wrzesień.

Gliwice domykają obwodnicę. Zgłosiło się 10 wykonawców

Zakończyło się przyjmowanie ofert w przetargu na budowę brakującego fragmentu południowej obwodnicy Gliwic między ul. Rybnicką a ul. Bojkowską. Do postępowania zgłosiło się 10 firm, a ich propozycje cenowe mieszczą się w przedziale od nieco ponad 29 mln zł do niemal 40 mln zł – informują w gliwickim magistracie.