Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.99 PLN (+0.86%)

KGHM Polska Miedź S.A.

323.65 PLN (-0.42%)

ORLEN S.A.

129.12 PLN (+1.72%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.59 PLN (+1.88%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.92 PLN (+1.18%)

Enea S.A.

22.50 PLN (-0.35%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.65 PLN (+2.49%)

Złoto

4 771.89 USD (+0.53%)

Srebro

77.98 USD (+1.26%)

Ropa naftowa

99.61 USD (+0.32%)

Gaz ziemny

2.73 USD (+1.37%)

Miedź

6.06 USD (+0.58%)

Węgiel kamienny

104.15 USD (+4.25%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.99 PLN (+0.86%)

KGHM Polska Miedź S.A.

323.65 PLN (-0.42%)

ORLEN S.A.

129.12 PLN (+1.72%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.59 PLN (+1.88%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.92 PLN (+1.18%)

Enea S.A.

22.50 PLN (-0.35%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.65 PLN (+2.49%)

Złoto

4 771.89 USD (+0.53%)

Srebro

77.98 USD (+1.26%)

Ropa naftowa

99.61 USD (+0.32%)

Gaz ziemny

2.73 USD (+1.37%)

Miedź

6.06 USD (+0.58%)

Węgiel kamienny

104.15 USD (+4.25%)

Liczba niewypłacalności polskich firm wzrośnie

fot: Materiały prasowe

– Jeśli patrzeć na liczbę zamykanych i zawieszanych działalności, a z drugiej strony – na liczbę odwieszanych bądź otwieranych firm, bilans jest zdecydowanie negatywny – mówi Sławomir Bąk

fot: Materiały prasowe

Rosnąca inflacja i droższy pieniądz, gwałtowny wzrost cen surowców i energii, przerwane łańcuchy dostaw, problemy rynku pracy i Polski Ład – wszystko to już od kilku miesięcy utrudnia funkcjonowanie polskich firm. Część z nich sobie z tym nie poradziła, na co wskazuje rekordowa liczba niewypłacalności ogłoszonych przez polskie firmy w ubiegłym roku.

Statystyki pokazują, że początek tego roku przyniósł znaczące spadki, ale nie musi to wcale oznaczać poprawy sytuacji. Tym bardziej że już wkrótce zaczną być widoczne efekty wojny w Ukrainie. Euler Hermes prognozuje, że łączna liczba niewypłacalności w 2022 roku będzie nawet o 10–15 proc. wyższa.

– Gdy spojrzymy na dane z pierwszych dwóch miesięcy 2022 roku, liczba niewypłacalności firm jest mniejsza niż w tym samym okresie rok wcześniej. Jednak, jak zwykle, diabeł tkwi w szczegółach. Liczba bankructw jest dokładnie taka sama, mniej jest z kolei postępowań restrukturyzacyjnych – mówi agencji Newseria Biznes Sławomir Bąk, członek zarządu Euler Hermes ds. oceny ryzyka.

Według danych Monitora Sądowego i Gospodarczego, przeanalizowanych przez Euler Hermes, w styczniu br. niewypłacalność ogłosiło 50 polskich firm, w lutym – 45. Dla porównania rok wcześniej te liczby wynosiły odpowiednio 151 i 165. W ujęciu rocznym widać więc mocny spadek, jednak analitycy zauważają, że o ile w 2021 roku ok. 2/3 niewypłacalności stanowiły uproszczone postępowania restrukturyzacyjne, o tyle obecnie dominują likwidacje i bankructwa. Znacznie mniej jest za to postępowań naprawczych.

– To jest związane przede wszystkim ze zmianą prawa. Wiele firm, które chciały wejść w ten uproszczony proces restrukturyzacji, zrobiło to już w 2021 roku – wskazuje Sławomir Bąk.

Przed 1 grudnia ub.r. firmy, które chciały rozpocząć uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne, mając ku temu przesłanki, np. w postaci gorszych wyników finansowych, mogły to zrobić jeszcze na mocy przepisów covidowych znacznie odformalizowujących i ułatwiających cały proces.

– Od nowego roku uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne można przeprowadzić raz na 10 lat. Poza tym w tym roku zmieniły się perspektywy powodzenia postępowań restrukturyzacyjnych. Teraz, aby takie postępowanie rozpoczynać, firmy powinny mieć naprawdę dobry, konkretny plan na to, żeby w tych warunkach i przy już i tak trudnej sytuacji firmy zakończyło się ono sukcesem. W obecnych warunkach, patrząc chociażby na kumulację różnorakich zagrożeń dla biznesu, jakie dziś występują, jest to dosyć trudne, co potwierdza rosnąca liczba zamykanych, wyrejestrowywanych działalności – podkreśla członek zarządu Euler Hermes ds. oceny ryzyka.

Statystyki Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej pokazują, że tylko w lutym br. działalność zamknęło 17 110 firm, a kolejne 24 433 ją zawiesiły. W sumie z rynku zniknęło więc 41,5 tys. biznesów. To o ponad 10 tys. więcej niż w tym samym miesiącu rok wcześniej. Z kolei mniej firm niż przed rokiem wchodzi na rynek. W lutym br. działalność rozpoczęły 21 583 nowe przedsiębiorstwa, a 9772 ją odwiesiły.

– Jeśli patrzeć na liczbę zamykanych i zawieszanych działalności, a z drugiej strony – na liczbę odwieszanych bądź otwieranych firm, bilans jest zdecydowanie negatywny – mówi Sławomir Bąk. – Dziś jest na tym rynku bardzo dużo niepewności, dlatego szacujemy, że w 2022 roku liczba niewypłacalności polskich firm też będzie wzrastać.

Co istotne, już ubiegły rok był pod tym względem rekordowy, niewypłacalność w 2021 roku ogłosiło przeszło 2,23 tys. polskich przedsiębiorstw. Euler Hermes prognozuje, że w tym roku ta liczba zwiększy się zapewne o 10–15 proc., chociaż zastrzega, że na ocenę pewnych zjawisk musimy poczekać. Dopiero pod koniec I połowy br. będzie widać, jak firmy radzą sobie ze zmianami fiskalnymi, wojną w Ukrainie i rosnącymi kosztami produkcji.

– Przed polskimi firmami rysują się bardzo niepewne czasy. Przedsiębiorcy powinni bardzo uważnie przyglądać się kondycji swoich kontrahentów – przestrzega ekspert Euler Hermes. – Widzimy już dzisiaj większe zapotrzebowanie na limity kredytowe od dostawców, co jest wywołane inflacją, która napędza ceny w obrocie między firmami. Dodatkowo coraz wyższy koszt pieniądza, czyli finansowania kredytem, powoduje, że firmy na coraz większą skalę chcą korzystać z kredytu u swoich dostawców. Jest to dla odbiorcy znacznie tańsze i łatwiejsze, jednak rodzi określone ryzyka dla dostawcy, ponoszącego wyższe koszty finansowe zamrożenia swojego kapitału, oraz większą ekspozycję na ryzyko.

Ekspert wskazuje, że na trudne warunki, z którymi polskie firmy musiały się mierzyć już w zeszłym roku, czyli galopującą inflację, wyższy koszt pieniądza, gwałtowny wzrost cen surowców i energii, przerwane łańcuchy dostaw wskutek pandemii COVID-19 i problemy na rynku pracy, w tej chwili nakłada się też niepewność związana z wojną w Ukrainie.

– To oczywiście ogromny problem humanitarny, ale i gospodarczy. Codziennie dowiadujemy się o problemach kolejnych firm wstrzymujących działalność ze względu na to, że jakieś komponenty, których używają w produkcji, są bądź były produkowane w Ukrainie, a łańcuch dostaw został przerwany – mówi Sławomir Bąk. – Trzeba też pamiętać, że COVID-19 jeszcze się nie skończył, chociaż ten temat trochę przycichł. Wiadomości, które przychodzą z Chin, nie są zbyt optymistyczne. Zamkniętych i objętych kwarantanną jest pięć dużych miast z populacją 37 mln ludzi, w tym związanych m.in. z produkcją niezbędnych komponentów elektronicznych w Shenzen. To mniej więcej tyle, co populacja całej Polski, widać więc, że ten problem jeszcze nie zniknął i nadal będzie miał zauważalny wpływ na łańcuchy dostaw.

Euler Hermes prognozuje, że jedynym, co w nadchodzących miesiącach może krótkofalowo poprawiać sytuację na polskim rynku i stabilizować kondycję przedsiębiorstw, będzie wzrost konsumpcji i rosnący popyt m.in. na żywność i artykuły pierwszej potrzeby w związku z dużym napływem uchodźców z ogarniętej wojną Ukrainy. Z drugiej strony wysiłek finansowy państwa związany z wojną (np. opieka nad uchodźcami i szybki wzrost wydatków na obronność) może powodować, że państwo będzie ograniczać swoje wsparcie dla przedsiębiorców, jakiego można by oczekiwać np. w związku z rosnącymi cenami energii.

– Wszystkie branże będą mniej lub bardziej dotknięte konsekwencjami wojny w Ukrainie. Do tej drugiej grupy zaliczyłbym branżę budowlaną, transportową, stalową, maszynową, ale i rolnictwo, ponieważ ceny nawozów sztucznych wzrosły i wzrosną jeszcze bardziej – prognozuje członek zarządu Euler Hermes ds. oceny ryzyka. – W branży budowlanej i w transportowej już wcześniej szacowano deficyt pracowników rzędu 100–150 tys. osób w każdej z nich, a obecnie znaczna część zatrudnionych wyjechała z powrotem na Ukrainę walczyć w obronie swojej ojczyzny.

W krótkiej perspektywie musimy się także liczyć z odpływem inwestycji zagranicznych na mniej zagrożone eskalacją konfliktu rynki. To jednak może się zmienić po kilku latach – wojna będzie bowiem kolejnym po pandemii czynnikiem, który uświadomi przedsiębiorcom konieczność skracania i dywersyfikacji łańcuchów dostaw. Zdaniem ekspertów Euler Hermes kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polska, mogą być miejscem przekierowywania produkcji i działalności wycofywanej nie tylko z Azji, ale także z Rosji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska wnosi do G20 środkowoeuropejską perspektywę

Polska wnosi do G20 środkowoeuropejską perspektywę i doświadczenie najbardziej udanej transformacji gospodarczej ostatnich 40 lat - powiedział minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Jego zdaniem, nasz kraj jest ważnym i cenionym partnerem w pracach grupy 20 najbogatszych gospodarek.

Z przodka na tory? Dlaczego nie. Spotkanie w sprawie możliwości zawodowych w branży kolejowej

Polska Grupa Górnicza, Koleje Śląskie oraz spółka z grupy PGG – Synercom Usługi Wspólne na podstawie porozumienia podpisanego 3 listopada 2025 roku realizują wspólny projekt zatrudnienia byłych górników na stanowiskach związanych z utrzymaniem i prowadzeniem taboru kolejowego.

Produkcja energii z farm wiatrowych wzrosła w lutym o ponad 30 proc. rdr

Produkcja energii z farm wiatrowych wzrosła w lutym br. o ponad 30 proc. względem lutego 2025 r.- przekazała w środę Agencja Rynku Energii (ARE). W tym samym czasie łączna moc zainstalowana elektrowni wiatrowych zwiększyła się o 4,2 proc.

Domański: Ceny energii - fundamentalne dla konkurencyjności gospodarki w przyszłości

Ceny energii będą fundamentalne dla konkurencyjności polskiej gospodarki w przyszłości - powiedział w środę w Katowicach minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Dodał, że nasz kraj nie może sobie pozwolić na wysokie ceny energii.