Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.00 PLN (-5.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

283.40 PLN (+1.58%)

ORLEN S.A.

132.76 PLN (-0.18%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (-1.12%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.43 PLN (-0.71%)

Enea S.A.

24.38 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.75 PLN (-2.96%)

Złoto

4 755.25 USD (+1.12%)

Srebro

74.75 USD (-1.03%)

Ropa naftowa

103.63 USD (+0.03%)

Gaz ziemny

2.86 USD (-0.56%)

Miedź

5.61 USD (-0.68%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.00 PLN (-5.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

283.40 PLN (+1.58%)

ORLEN S.A.

132.76 PLN (-0.18%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (-1.12%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.43 PLN (-0.71%)

Enea S.A.

24.38 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.75 PLN (-2.96%)

Złoto

4 755.25 USD (+1.12%)

Srebro

74.75 USD (-1.03%)

Ropa naftowa

103.63 USD (+0.03%)

Gaz ziemny

2.86 USD (-0.56%)

Miedź

5.61 USD (-0.68%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Leszek Pietraszek: W pełni rozumiem niezadowolenie górników. Grajmy z nimi w otwarte karty

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Leszek Pietraszek, wicemarszałek województwa śląskiego

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

- Jako Urząd Marszałkowski będziemy oficjalnie wnioskować o taką zmianę projektu nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa, która umożliwiłaby górnikom z JSW skorzystanie z osłon. Wystarczy mała korekta w projekcie - zapowiada wicemarszałek województwa śląskiego Leszek Pietraszek.

Tomasz Czoik: Obecna sytuacja ekonomiczna górnictwa, ale także klimat, emocje wokół branży, są bardzo napięte. Co jest główną przyczyną tej sytuacji?

Leszek Pietraszek, wicemarszałek województwa śląskiego: Zacznę od „grzechu pierworodnego”, jakim jest sposób dyskusji o górnictwie i energetyce w Polsce. Niestety, nie umiemy rozmawiać o nich w perspektywie długoterminowej. Ten trend się nasilił w ostatnich latach, kiedy zaczęło przybywać w kraju odnawialnych źródeł energii, co nałożyło się na „sinusoidalną” sytuację spółek węglowych, jeśli chodzi o ich sytuację finansową.

Nasza debata wciąż toczy się w cyklach: jesienią i zimą entuzjaści górnictwa są głośniejsi i podkreślają niestabilność OZE, zaś latem dominuje druga strona, wskazując na koszty i problemy górnictwa. Nie potrafimy spokojnie rozmawiać o górnictwie, a to z kolei uniemożliwia nam spokojne zaplanowanie koegzystencji węgla energetycznego z innymi składowymi miksu energetycznego. Brakuje nam zarówno planów, jak i konsekwencji w ich realizacji i monitorowaniu.

Kolejnym problemem jest nadmierny import węgla, który kilka lat temu zaburzył nam rynek, na co nałożyło się przyspieszone odejście od energetyki węglowej. Nie mogę nie wspomnieć też o zaniedbaniach wynikających z braku nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa. Ta ustawa jest niezbędnym narzędziem do dostosowania poziomu i kosztów wydobycia do aktualnej sytuacji rynkowej.

W rozmowie z WNP.pl przyznał pan niedawno, że bez nowelizacji grozi nam „tsunami”. Co prawda Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt ustawy, ale i tak wiadomo, że w tym kształcie nie zadowoli ona wszystkich – spójrzmy chociażby na górników z JSW.

Sposobem na poprawę sytuacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która - z racji wydobywanego typu węgla - ma specyficzne problemy, również mogłaby być ta nowelizacja, o ile pozwoliłaby ona górnikom z JSW, którzy chcą skorzystać z osłon socjalnych, odejść na tych samych zasadach, co pracownicy zamykanych kopalń w innych spółkach. Niestety, projekt w obecnym brzmieniu nie daje im takiej możliwości.

Jako Urząd Marszałkowski będziemy oficjalnie wnioskować o taką zmianę, która pozwoliłaby górnikom z JSW na skorzystanie z tych osłon. Wystarczy mała korekta w projekcie.

Kolejnym ważnym dla branży dokumentem jest umowa społeczna. Choć nie jest ustawą, ani nawet rozporządzeniem, jej podpisanie było „kamieniem milowym” dla branży. Sytuacja wokół niej jest jednak patowa, po czterech latach od podpisania dokumentu wciąż niespecjalnie wiadomo, czy Bruksela zaakceptuje go w obecnym kształcie.

Umowa społeczna jest niezwykle ważna, nawet jeśli nie ma formalnej mocy prawnej. To pierwszy dokument, w którym wszystkie strony zgodziły się, że górnictwo węgla kamiennego ma jakiś kres. To ma ogromną wartość. Jednak, w obliczu potencjalnego tsunami, o którym mówię, umowa społeczna ma drugorzędne znaczenie.

Dopóki ustawa górnicza nie zostanie uchwalona, nie można nawet realizować procesów likwidacji kopalń, które z umowy społecznej wynikają. To ważny dokument, który porządkuje relacje i określa cel, ale w obecnym momencie, w którym jesteśmy, schodzi on dalszy plan.

Do tej układanki dochodzi jeszcze Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu, który przeczy założeniom umowy społecznej.

KPEIK, moim zdaniem, jest dokumentem życzeniowym. Nie uwzględnia on sytuacji sektora energetycznego, który dla stabilizacji systemu będzie potrzebował węgla kamiennego jeszcze przez co najmniej kilkanaście lat.

Nawet jednak w obecnej sytuacji geopolitycznej powinniśmy zadbać, aby wydobycie było optymalne kosztowo. Z jednej strony odchodzimy od węgla, ale z drugiej – musimy realnie ocenić, w jakim stopniu i w jakim tempie ma to następować, by zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne do czasu, gdy energetyka jądrowa stanie się stabilizatorem systemu.

Wspomniał pan o geopolityce. Wydarzenia z ostatnich dni, takie jak nalot rosyjskich dronów na Polskę, jeszcze bardziej zmuszają do refleksji także w kontekście innego spojrzenia na przyszłość górnictwa i energię z węgla?

Oczywiście. Chociaż droga od wspomnianych dronów do węgla kamiennego może nie jest aż tak bliska, ale już od dronów i geopolitycznej zawieruchy do cen gazu jak najbardziej.

W sytuacji, gdy jednym z kierunków, które chcemy mocno rozwijać, jest energetyka gazowa, powinniśmy się zastanowić, czy to nie jest ślepa uliczka. Zamiast tego, powinniśmy usiąść do stołu i realnie ocenić, ile węgla będziemy potrzebować w kolejnych latach, biorąc pod uwagę także najczarniejsze scenariusze. Tej dyskusji brakuje.

To właśnie m.in. brak realnej dyskusji był przyczynkiem do trwających obecnie protestów związkowców. Przedstawiciele rządu, tacy jak Miłosz Motyka czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, woleli deklarować ważne rzeczy dla przyszłości branży za pośrednictwem mediów, bez uprzedniego dialogu z górnikami. Nie odnosi pan wrażenia, że politykom spoza Śląska brakuje czasem wyczucia i wrażliwości w mówieniu o górnictwie?

Zgadzam się, różnica jest diametralna. Nie chcę krytykować ministra Motyki, który później prostował swoje wypowiedzi na temat umowy społecznej, ale wypowiedzi pani Pełczyńskiej-Nałęcz, moim zdaniem, nie uwzględniają całej złożoności sytuacji, ani faktu, że węgiel jest nam nadal realnie potrzebny.

W pełni rozumiem niezadowolenie górników, bo ja sam chciałbym wiedzieć, co będzie ze mną za miesiąc, dwa, trzy. Brak wspomnianej już wcześniej nowelizacji ustawy górniczej z pewnością generuje niepokój wśród pracowników np. KWK Bobrek czy Ruchu Bielszowice. Grajmy z górnikami w otwarte karty, wyjaśniajmy, co chcemy zrobić i dlaczego, a potem zacznijmy działać. Wtedy o górnictwie będziemy mogli rozmawiać przy stole, a nie na ulicy.

Myśli pan, że nasilony w ostatnim czasie hejt na górników i wyzywanie ich w mediach społecznościowych od „darmozjadów” i „nierobów” także wynika z braku wiedzy?

Zdecydowanie tak. Niewiele osób wie, że wysokość dotacji do górnictwa, a w zasadzie jego wygaszania, nie wpływa negatywnie na ceny energii. Wręcz przeciwnie, dotacja powoduje, że energetyka kupuje węgiel po cenach niższych niż referencyjne.

Jest to więc nie tylko wsparcie dla górnictwa, ale i dla spółek energetycznych. A o tym się nie mówi. Górnictwo i dotacje są postrzegane jako jedyny winowajca wysokich cen energii. A wystarczy tylko przeanalizować, na ile końcowa cena energii faktycznie wynika z ceny samego węgla, a na ile z kosztów uprawnień do emisji CO2 oraz opłat związanych z funkcjonowaniem przedsiębiorstw energetycznych, np. opłaty dystrybucyjnej, mocowej oraz marży zapewniającej tym podmiotom bardzo dobrą zyskowność.

Nie mogę nie zapytać o kolejne etapy transformacji energetycznej województwa śląskiego. Wiele osób na Śląsku niezbyt dobrze wspomina to, co działo się w regionie na przełomie lat 90. i 2000. Jak uniknąć powtórki z historii?

Znam ten problem, bo byłem wówczas pracownikiem socjalnym i widziałem to wszystko od podszewki. Jednak dzisiejszy Śląsk i świadomość jego mieszkańców są zupełnie inne. Górnicy zdają sobie sprawę z ryzyk, są dobrze wykształceni i wiedzą, czego chcą od życia.

Co najważniejsze, transformacja odbywa się w regionie, gdzie bezrobocie wynosi niespełna 4 proc. Jestem przekonany, że górnicy bardzo szybko znajdą zatrudnienie. To ludzie nauczeni ciężkiej, rzetelnej pracy. Takich pracowników rynek zawsze będzie potrzebować.

Staramy się też lokować środki z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji tak, by budować nowe możliwości biznesowe. Moim zdaniem, jeśli mamy restrukturyzować górnictwo, to teraz jest najlepszy moment, żeby ludzie odnaleźli się na rynku.

Mam wrażenie, że skutecznie przebiliśmy się też z ideą, by o likwidacji kopalni rozmawiać kilka lat wcześniej, a nie w momencie, gdy jest już zlikwidowana. To konieczne, żeby górnicy dostali pomoc w zdobyciu nowych kompetencji, a jednocześnie, żeby wspólnie z przedsiębiorcami pracować nad planami zagospodarowania terenów pogórniczych. Dlatego jestem zwolennikiem, by to spółki węglowe, a nie Spółka Restrukturyzacji Kopalń, likwidowały kopalnie.

W zagospodarowaniu terenów pogórniczych kluczowa wydaje się współpraca spółek górniczych z samorządami i biznesem.

Samorządy najlepiej wiedzą, czego potrzebują, a my musimy im pomóc, udostępniając środki unijne na rozwój biznesu. Nie chciałbym tworzyć kolejnych muzeów w miejscach, gdzie działały kopalnie, bo tych mamy pod dostatkiem. Najlepiej by było, żeby na tych terenach powstawały firmy i inicjatywy, które dadzą zatrudnienie kilkuset osobom.

Chcemy, by środki z kolejnej perspektywy unijnej były kierowane przede wszystkim na rozwój przedsiębiorczości. To przełoży się na miejsca pracy i wpływy z podatków dla samorządów, a młodzi ludzie nie będą musieli opuszczać naszego regionu. Wszystko to sprawi, że województwo śląskie nadal będzie się rozwijało tak dynamicznie i harmonijnie, jak obecnie.

Które branże mogą stać się siłą napędową województwa np. w 2035?

Staramy się kształtować województwo w kierunku nowych technologii, ściągamy inwestorów, którzy mają rozwijać zieloną energetykę i technologie związane ze sztuczną inteligencją. Uczymy się elastycznego zarządzania, nie chcemy budować sztywnych strategii, tylko reagować na okoliczności i przyciągać inwestorów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W czwartek cena maksymalna za litr benzyny 95 to 6,23 zł, a oleju napędowego - 7,65 zł

W najbliższy czwartek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,23 zł, benzyny 98 - 6,84 zł, a oleju napędowego - 7,65 zł - wynika ze środowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że w czwartek wzrosną ceny maksymalne dwóch rodzajów benzyn, a spadną - oleju napędowego.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 8 - Marian Zmarzły, wiceminister energii

Z wiceministrem energii Marianem Zmarzłym porozmawialiśmy o aktualnej kondycji górnictwa w Polsce, sytuacji spółek węglowych takich jak PGG, JSW czy PG Silesia, dalszej roli węgla w miksie energetycznym, przyszłości ETS i działaniach osłonowych dla branży okołogórniczej.

Górnicy z dodatkową nagrodą roczną. Ile wyniesie?

Związki zawodowe, działające w KGHM Polska Miedź, poinformowały, ile może wynosić nagroda roczna za 2025 r. Jak podkreślają związkowcy, wypłata zostanie zrealizowana po zatwierdzeniu przez Zwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy sprawozdania finansowego spółki za 2025 r.

Jak dobrać wycieraczki do swojego samochodu?

Wycieraczki samochodowe to element, który często bywa niedoceniany, dopóki nie zacznie sprawiać problemów. Tymczasem ich stan ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo jazdy. Dobra widoczność podczas deszczu, śniegu czy jazdy nocą zależy właśnie od jakości i dopasowania tego niewielkiego, ale istotnego elementu. Właściwie dobrane wycieraczki pozwalają uniknąć smug, skrzypienia i niedokładnego oczyszczania szyby, co znacząco poprawia komfort prowadzenia pojazdu.